W nocy z 30 na 31 października przed budynkiem Trybunału Konstytucyjnego doszło do dantejskich scen, które wywołały ogromne poruszenie opinii publicznej. W związku z sytuacją w Trybunale Konstytucyjnym prezydent Karol Nawrocki przerwał podróż do Senegalu i wrócił do Pałacu Prezydenckiego, gdzie odbył konsultacje z pierwszym prezesem Sądu Najwyższego, a następnie pojawił się w siedzibie TK. Na nagraniu, opublikowanym przez portal Onet.pl, można było usłyszeć, jak przebywający w Trybunale prezydent mówi do Anny Korwin-Piotrowskiej, Krystiana Markiewicza i Macieja Berka: "nie jesteście sędziami", z kolei szef Kancelarii Prezydenta Zbigniew Bogucki mówi do Korwin-Piotrowskiej, że dokonuje ona zamachu stanu.
Sprawa jest szeroko komentowana w mediach społecznościowych, ale nie przez polskich celebrytów, którzy zazwyczaj unikają tematów związanych z polityką. Z milczenia postanowił wyłamać się Sebastian Fabijański.
Szokujące sceny pod Trybunałem Konstytucyjnym. Fabijański grzmi na polityków
"Nigdy nie wypowiadałem się na tematy polityczne, bo moje zdanie nie ma żadnego znaczenia i jedyne, co może zdziałać, to podzielić, ale... Tym razem nie umiem się powstrzymać. Komuś chyba się na halloween w... poprzerwacało. Mało nam napięć? Mało wojen? Mało nienawiści? Mało polaryzacji? Walka o władzę powinna mieć jakieś granice. Dziś przestała mieć" – stwierdził aktor na Instastories.
"I nie ważne kto jest autorem tego co się dzieje – jaka frakcja polityczna. Ważne, że takie ruchy, w tych bardzo niespokojnych czasach, to po prostu igranie z ogniem, którego nikt dziś nie potrzebuje. Po raz kolejny namacalnie się przekonujemy czym są nasze potrzeby w zestawieniu z politycznymi interesami" – dodał w kolejnym wpisie na Instagramie.
Czytaj też:
Stanowski nie wytrzymał. "Nie rozumiem, dlaczego nie ma wyłamanych rąk" Czytaj też:
Prezydent Nawrocki wydał oświadczenie. "Dziś zwołuję pilne konsultacje"
