Jak czytamy na stronie Rzecznika Praw Obywatelskich, zastępca RPO Stanisław Trociuk zwrócił się do Komendanta Stołecznego Policji o przedstawienie informacji dotyczących zatrzymania Krzysztofa Dunin-Holeckiego, do którego doszło 1 listopada w rejonie cmentarza na warszawskim Służewcu. Wobec mężczyzny zastosowano środki przymusu bezpośredniego w postaci kajdanek. Sposób, w jaki przebiegła interwencja wzbudził poważne wątpliwości.
RPO chce dowiedzieć się, na jakiej podstawie zastosowano kajdanki oraz na jakiej podstawie faktycznej i prawnej policjanci przeprowadzili interencję.
Mąż Holeckiej zakuty w kajdanki
Do interwencji doszło w niedzielę w rejonie cmentarza przy ulicy Fosa w Warszawie. Krzysztof Dunin-Holecki wraz z żoną, dziennikarką Telewizji Republika Danutą Holecką, przyjechał odwiedzić grób zmarłego w 2024 roku syna. Według policji mężczyzna naruszył przepisy ruchu drogowego, wjeżdżając samochodem na teren objęty znakiem B-1, oznaczającym zakaz ruchu w obu kierunkach. Funkcjonariusze twierdzą również, że nie wykonywał ich poleceń i odmówił podania danych osobowych.
Na opublikowanych w internecie nagraniach widać fragment interwencji, podczas której mężczyzna leży na ziemi i jest przytrzymywany przez policjantów.
Jak podali funkcjonariusze, Krzysztof Dunin-Holecki miał wjechać za znak zakazu ruchu, który pojawił się na drodze w związku ze zmianami organizacji ruchu spowodowanymi świętem Wszystkich Świętych. Mężczyzna nie chciał również podać swoich danych, kiedy został o to poproszony przez policjantów. Nie wykonywał poleceń, a także miał próbować oddalić się z miejsca zdarzenia. W efekcie miało dojść do szarpaniny. Dunin-Holecki został skuty kajdankami i powalony na ziemię.
Czytaj też:
Mąż Holeckiej powalony na ziemię. Poseł interweniuje w policji Czytaj też:
"Nie znają żadnej świętości!". Kaczyński o sprawie męża Holeckiej
