– Dziś rano CBA na zlecenie prokuratury zatrzymało 25 osób. Zabezpiecza w tym momencie różne dokumenty, przeszukuje różne lokale – przekazał minister koordynator służb specjalnych na antenie TVN24.
Jak powiedział Siemoniak, wśród zatrzymanych nie ma osób "z pierwszych stron gazet". Dodał, że w sprawie chodzi o "wszystko, co jest wokół elektrowni Ostrołęka".
– Budowę bloków, zmarnowane pieniądze, powiązani samorządowcy, powiązane firmy (...) Zaczynamy tę sprawę bardzo aktywnie wyjaśniać i będzie to ogromne śledztwo. Dzisiaj machina ruszyła – wskazał.
Niedokończony projekt
Przypomnijmy, że budowa Elektrowni C w Ostrołęce ruszyła w 2018 roku. Zapewniano, że zostanie oddana do użytku w 2024 roku i na co najmniej 40 lat zapewni bezpieczeństwo energetyczne wschodniej części kraju.
Jeszcze w lutym 2021 roku ówczesny minister aktywów państwowych Jacek Sasin zapewniał, że elektrownia zostanie zbudowana – My dzisiaj nie dyskutujemy, czy kontynuować tę inwestycję, czy ją zarzucić. My dyskutujemy tylko, jakie będą źródła energii w tej elektrowni – mówił na antenie Telewizji wPolsce.
Ostatecznie inwestycja nie została ukończona. Jej koszt wyniósł 1,3 mld złotych. Elektrownia C, której budowa wstrzymana została w 2020 roku, miała być pierwotnie zasilana węglem. Projekt ten został jednak zawieszony z powodu problemów w finansowaniu inwestycji oraz w związku z kwestiami środowiskowymi.
Gdy jeden z inwestorów – Grupa Energa – przejęta została przez koncern PKN Orlen, zapadła decyzja o zmianie sposobu zasilania elektrowni z węgla na gaz. Wpływ na taką decyzję miało wprowadzenie tzw. Zielonego Ładu, czyli bardziej restrykcyjna polityka klimatyczna Unii Europejskiej.
Sprawę badała Najwyższa Izba Kontroli. Ówczesny prezes NIK Marian Banaś informował, że czynności sprawdzające wykazały "dużo nieprawidłowości”.
Czytaj też:
Przeszukania w siedzibach fundacji Ziobry i Wiplera. W tle głośna afera Czytaj też:
Wniosek o wyłączenie sędzi w procesie Profeto. Oto powód
