Władysław Kosiniak-Kamysz ogłosił w czwartek 5 listopada, że PSL przygotowało projekt zmiany konstytucji, który ma rozwiązać kryzys wokół Trybunału Konstytucyjnego. – Chcemy zaproponować rozwiązanie, które nie będzie wskazywać, kto wygrywa w tym sporze – oświadczył.
Propozycja ludowców zakłada "nadzwyczajne odnowienie składu" TK poprzez wygaszenie mandatów wszystkich obecnych sędziów i ich przejście w stan spoczynku. Nowy skład Trybunału miałoby wybrać Zgormadzenie Narodowe większością 3/5 głosów, na wniosek marszałka Sejmu wskazującego kandydatów, po zasięgnięciu opinii pierwszego prezesa Sądu Najwyższego, prezesa Naczelnego Sądu Administracyjnego oraz ogólnokrajowych organów samorządów prawniczych, za uprzednią zgodą prezydenta RP.
Reset konstytucyjny. Co proponuje PSL?
Zgodnie z propozycją PSL, w skład Trybunału Konstytucyjnego będzie wchodziło 15 sędziów, których kadencje – po pięciu sędziów – będą trwały trzy, sześć i dziewięć lat. Ślubowanie zostanie złożone przed Zgromadzeniem Narodowym. – Później wrócimy do sposobu wyłaniania już dzisiaj opisanego w konstytucji lub lepszego, jeżeli będzie taka większość – wskazał Kosiniak-Kamysz.
Wicepremier zaapelował do wszystkich sił politycznych w Polsce o poparcie propozycji PSL. Tłumaczył, że celem zmian jest uniknięcie sytuacji istnienia dwóch Trybunałów oraz przywrócenie spokoju społecznego i autorytetu organu konstytucyjnego. – Zwracam się do formacji opozycyjnych, które deklarowały chęć zmiany konstytucji, szczególnie Konfederacji i Rozwoju Plus (...). PSL mówi wam "sprawdzam" – stwierdził. – To jest rozwiązanie, które nas nie połączy na lata, ale da nam dzisiaj poczucie, że jeszcze nas łączy dobro Rzeczpospolitej (...). Nie ustąpimy w walce o to, aby pokój i spokój społeczny były na pierwszym miejscu. Wygramy tę walkę – dodał.
Czytaj też:
Czarnek grzmiał z mównicy sejmowej. Tak nazwał Czarzastego Czytaj też:
Reset konstytucyjny? Czarzasty "sceptyczny" wobec planu Kosiniaka-Kamysza
