Były ambasador: Nie udawajmy, że Polska jest neutralna

Były ambasador: Nie udawajmy, że Polska jest neutralna

Dodano: 150
Prezydent USA Donald Trump
Prezydent USA Donald Trump Źródło: Flickr / The White House / Domena publiczna
Generał Sulejmani to postać niezwykle groźna, a nigdy wcześniej nie był wymieniany na amerykańskiej liście – mówi nam dr Ryszard Żółtaniecki, były ambasador RP w Grecji i na Cyprze, wykładowca Collegium Civitas.

Damian Cygan: Amerykanie zabili w Bagdadzie jednego z najważniejszych irańskich generałów, Kasema Sulejmaniego. Dlaczego siły USA zaatakowały w Iraku, a nie Iranie?

Dr Ryszard Żółtaniecki: Musimy zwrócić uwagę, dlaczego generał Sulejmani w ogóle w tym Iraku był. To jest złożona łamigłówka i błąd Amerykanów. W pewnym momencie Stany Zjednoczone doszły do wniosku, że Irakiem powinna rządzić szyicka większość. A pamiętajmy, że Saddam Husajn reprezentował sunnicką mniejszość, co zapewniało pewien rodzaj równowagi społeczno-religijnej. Tymczasem ostatnio Persja z sukcesem rozwinęła pewną ofensywę rekoncyliacji szyicko-sunnickiej. Na Zachodnim Brzegu dochodziło już do kooperacji między Hamasem a Hezbollahem. Większość szyicka w Iraku stała się ugrupowaniem zdecydowanie dominującym, również religijnie i ideologicznie. I tak, po tej okrutnej wojnie iracko-irańskiej, Irak zaczął stawać się perski.

Dlaczego o generale Sulejmanim nikt wcześniej nie mówił?

I tutaj jest ten błąd, powiedziałbym, pijarowo-informacyjny. Generał Sulejmani był postacią niezwykle groźną, być może najgroźniejszą, a nigdy wcześniej nie był wymieniany na amerykańskiej liście. Teraz przyszedł moment, kiedy trzeba było go usunąć. Prezydent Donald Trump wydał rozkaz, a wtedy gdzieś w USA ktoś wcisnął odpowiedni przycisk na komputerze. Dron przeprowadził akcję i trafił precyzyjnie.

Iran już zapowiedział, że zemsta na USA będzie "miażdżąca". Jakiej odpowiedzi możemy się spodziewać?

To jest tylko retoryka. Miażdżącej reakcji można było się spodziewać wcześniej, i później, i teraz. Jeżeli Irańczycy będą mieli możliwość uderzenia, to uderzą. Zadaniem amerykańskich służb jest zapobieżenie temu. Pytanie, którego nikt sobie nie zadaje, jest inne.

Jakie?

Al-Kaida i jej wszystkie wersje, czyli radykalizm islamski. Bo to już nie są nieogolone przygłupy z kałachami. Pytanie brzmi, do jakiego stopnia te ugrupowania były w stanie zinfiltrować czy spenetrować służby Zachodu i do jakiego stopnia są w środku. My tego nie wiemy.

Jakie stanowisko w sprawie konfliktu na linii USA–Iran powinna zająć Polska?

Nie jesteśmy neutralni i nie udawajmy tego. Wysyłamy wojska, uczestniczymy w operacjach, zatem zagrożenie i tak jest wysokie. Bardzo dobre było oświadczenie prezydenta Andrzeja Dudy, bo ono świadczy o lojalności sojuszniczej i solidaryzmie międzynarodowym, który się kruszy.

Rozmawiał: Damian Cygan
Źródło: DoRzeczy.pl
 150
Czytaj także