Tajemnicza śmierć w Rosji. Media piszą o dżumie, Kreml zaprzecza

Tajemnicza śmierć w Rosji. Media piszą o dżumie, Kreml zaprzecza

Dodano: 
fot. zdjęcie ilustracyjne
fot. zdjęcie ilustracyjne Źródło: PAP / STRINGER
W obwodzie irkuckim w Rosji pojawiły się niepokojące informacje dotyczące możliwego wystąpienia dżumy, choć rosyjskie władze oficjalnie nie potwierdzają takiego zagrożenia.

Sprawa zaczęła się od śmierci 27-letniej Darii Szypiłowej, byłej pracownicy Instytutu Przeciwdżumowego w Irkucku. Kobieta zmarła po gwałtownie rozwijających się objawach zapalenia płuc. Według niezależnych mediów przyczyną mogła być dżuma płucna, czyli szczególnie ciężka i łatwo przenosząca się odmiana tej choroby.

Nie ustalono, w jaki sposób doszło do zakażenia. Jedna z hipotez zakłada, że kobieta mogła zetknąć się z bakterią podczas podróży służbowej w okolice Buriacji, gdzie występują naturalne ogniska dżumy. Inna możliwość wiąże się z jej pracą laboratoryjną. Według nieoficjalnych informacji 25 września mogło dojść do wypadku podczas badań nad bakteriami dżumy pochodzącymi z Syberii, Mongolii i Ałtaju. Kilka dni później Szypiłowa trafiła do szpitala, a mimo intensywnego leczenia zmarła. W związku z tym personel placówki został odizolowany, a szpital objęto kwarantanną.

Epidemia dżumy w Rosji?

Po śmierci kobiety nadzorem epidemiologicznym objęto 189 osób, które mogły mieć z nią kontakt. Większość z nich trafiła do szpitali, a pozostali do instytutu zajmującego się dżumą. Władze regionu zapewniały, że u badanych nie występują objawy choroby, a pierwsze wyniki testów były negatywne.

Jednocześnie niezależne rosyjskie media informowały o działaniach sugerujących, że sytuacja może być poważniejsza. W kilku szpitalach w Irkucku wprowadzono kwarantannę, natomiast pracownicy huty aluminium w Szelechowie otrzymali nakaz noszenia maseczek. Pojawiły się również informacje, że lekarze nieoficjalnie mówią o dżumie, mimo że nie jest ona wymieniana w dokumentacji. Dodatkowo władze Bajkalska opublikowały, a następnie usunęły apel o unikanie podróży do Szelechowa i okolic. Wszystko to zwiększyło niepewność i obawy mieszkańców, ponieważ oficjalnym uspokajającym komunikatom władz towarzyszą doniesienia o działaniach związanych z możliwym zagrożeniem epidemicznym.

Czytaj też:
Ruszyły szczepienia przeciwko Eboli. Medycy nie wiedzą, czy szczepionki działają
Czytaj też:
Sanatoria po nowemu. NFZ zmienia zasady leczenia i finansowania

Źródło: RMF 24
Czytaj także