Komisja Europejska chce wymusić na państwach członkowskich obowiązek płacenia od 1 do 2 euro do unijnego budżetu za każdy kilogram niezebranych elektrośmieci. W praktyce chodzi o nałożenie ukrytego podatku od podstawowych urządzeń domowych, takich jak lodówki, pralki, zmywarki i inne sprzęty, aby zasilić tzw. zasoby własne Unii Europejskiej w Wieloletnich Ramach Finansowych, czyli budżecie UE na lata 2028–2034.
O tym jak niebezpieczny rygor jest szykowany mówił w rozmowie z Łukaszem Jankowskim w Radio Wnet Mariusz Staniszewski, autor książek, publicysta i dziennikarz portalu "Dobitnie".
Unijny podatek od AGD. Komisja Europejska chce pieniędzy
Staniszewski zwrócił uwagę m.in. na to, że intencją Komisji Europejskiej jest poszukiwanie pieniędzy, by rozszerzać swoją władzę nad państwami członkowskimi. Bruksela próbuje tworzyć nowe strumienie środków od podatników w taki sposób, by trafiały bezpośrednio do jej budżetu. – To nie jest opłata recyklingowa, tylko opłata, która wprost idzie do budżetu Unii. W związku z tym nie chodzi o żadną ochronę planety czy ekologię, tylko o dochody – powiedział publicysta.
Publicysta podkreślił, że obecny model gospodarczy UE kopiuje model, który obowiązywał w Niemczech lat 30, 40 ub. wieku. – Państwo decyduje jakie mają być kierunki gospodarki i gałęzie przemysłu powinny się rozwijać – powiedział, dodając, że model ten się wyczerpał, ponieważ lepszy okazał się wolny rynek. W gospodarce wolnorynkowej widać było, że rozwój następuje nie w tych kierunkach, jakie nakazują urzędnicy. Komisja Europejska nadal funkcjonuje i zamierza funkcjonować w myśl zasady, że nie rynek, tylko unijni urzędnicy będą decydować, które gałęzie przemysłu mają się rozwijać, a które nie, zwrócił uwagę Staniszewski.
Polska liderem AGD, ale UE stopniowo niszczy europejski przemysł
Nowe obciążenia fiskalne uderzą przede wszystkim w Polskę. Przedsiębiorcy tej branży w naszym kraju, polscy, ale także z innych państw, produkują niemal 40 proc. europejskiego AGD. W 2025 roku polskie fabryki wyprodukowały 26 mln urządzeń. Branża daje około 100 000 miejsc pracy.
Polska Amica i inne firmy biją na alarm. Tylko w zakładach we Wronkach zagrożonych jest 2,5 tysiąca miejsc pracy. Jeśli unijny podatek od AGD zostanie ustanowiony, rodzime przedsiębiorstwa nie przetrwają zagranicznej konkurencji.
Unijne rygory "klimatyczne" i tak już eliminują AGD w Europie. Tylko na przestrzeni ostatnich pięciu lat produkcja tąpnęła już o 20 procent – do 52 milionów sztuk. Fala bankructw zmiotła dziesiątki firm w Niemczech, Włoszech, Hiszpanii, Rumunii i na Węgrzech. Polska jeszcze jakoś się trzyma.
Staniszewski zwrócił uwagę, że narzucone przez Unię koszty, w tym koszty cen energii, powodują, że sprzętów jest coraz mniej i są coraz słabszej jakości. Stąd w sklepach maleje ilość sprzętu firm europejskich, a w ich miejsce wchodzą importowane spoza Unii Europejskiej, gdzie produkcja jest znacznie bardziej opłacalna.
– Firmy działające w Polsce wyliczyły, że gdyby miały sprostać nowym wymogom, musiałyby ściągać tego sprzętu o 30-40 proc. więcej, niż produkują. To jest jakiś absurd – zaznaczył Staniszewski.
Czytaj też:
Integracja europejska po prusku. Polska zasobem władz Unii Czytaj też:
Sami tworzymy sobie system drogiej energii. "Doszliśmy do takiego zidiocenia"
