Korwin-Mikke: Absurd rządowych dotacji. Rząd tylko przeszkadza

Żył sobie przed wojną gentleman nazwiskiem Salomon Rappaport i któregoś dnia wyszedł z knajpy Adria, mocno ubzdryngolony, no już chciał gdzieś zacumować, ale zobaczył tylko jedno siodełko po drugiej stronie, a tam jeszcze trwały na rady, na rady jakiejś komisji handlowej. Był w smokingu, więc go wpuścili. Usiadł sobie grzecznie chwilę, posłuchał, po czym oświadczył, panowie nie import jest ważny, nie eksport, tylko Rappaport. Dostał skąpe brawa i usną. Otóż proszę Państwa, trwają dyskusje, co jest ważniejsze, eksport czy import i rządy, przynajmniej do tej pory, zawsze forowały eksport. Jest to oczywiście całkowity nonsens.