Macron stawia na... Le Pen

Z Ryszardem Czarneckim odkrywamy intrygę Macrona, któremu wygodniej wystawić do najbliższych wyborów prezydenckich Le Pen, zamiast jej potencjalnego następcę Jordana Bardellę. Ten jest groźniejszy niż Le Pen w pewnej już raczej drugiej turze. Dlaczego najpierw wtrącił ja wyrokiem sądu w polityczny niebyt, by ja teraz przywrócić? Jak widać sprawdza się stare łacińskie przysłowie, że kto ustanowił, to ten może i znieść. Spekulujemy co do układu politycznego na same wybory. Czy Macron namaści swego następcę, wybory już w kwietniu, a więc czasu niewiele. A może stracie ekstremów: skrajna (?) prawica na skrają lewicę? Kogo wybiorą Francuzi? Zaglądamy za kulisy przygotowań do święta demokracji.