Nie ma nas przy żadnym stole. Czemu?
Rozmowa o tym, co oczywiste - nie ma nas tam, gdzie nie tylko decydują się losy świata, ale i nasze. Pytanie czy i jak można temu zapobiec? Mamy w rozmowie dwa punkty widzenia: że nie jest tak źle i że można z tego wyjść za pomocą pewnych dyplomatycznych sztuczek, i druga koncepcja: że nie mamy kart i zamiast udawać, że gramy trzeba nam nazbierać karty własnej siły. Jest więc do wyboru, do koloru - czarnego, niestety.















