Prosto w oczy o straszeniu i beztrosce rządzących
Dziś zastanawiamy się jak można jednocześnie straszyć naród, wmawiać mu, że jesteśmy gotowi i jednocześnie demonstracyjnie lekceważyć deklarowane źródło zagrożeń. To doprowadza do kompletnego pomieszania w bujaniu się pomiędzy strachem i obojętnością. Pozwala włączać i wyłączać napięcie i daje szanse nie tłumaczenia się z własnych błędów w polityce. A to powoduje, że permanentna wojna do kontynuacji tego procederu jest niezbędna. Cała opowieść w kontekście... symfonicznym.















