OD POCZĄTKU Niepodległości trzeba bronić przed wrogami, niezależności – przed sojusznikami.
Dramatycznie przekonaliśmy się o tym w czasie drugiej wojny światowej, gdy najpierw Francja uniemożliwiła objęcie urzędu przez uprawnionego kandydata na prezydenta Rzeczypospolitej, gen. Wieniawę-Długoszowskiego, potem Wielka Brytania doprowadziła do porzucenia urzędu przez polskiego premiera Stanisława Mikołajczyka, a na koniec Stany Zjednoczone (one przynajmniej nie miały z nami formalnego sojuszu) konfirmowały to wszystko w Jałcie.
Artykuł został opublikowany w 7/2024 wydaniu tygodnika Do Rzeczy .
© ℗
Materiał chroniony prawem autorskim.
Wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
