Koalicjant odpowiada Pełczyńskiej-Nałęcz. "Rozwiązania opresyjne"

Koalicjant odpowiada Pełczyńskiej-Nałęcz. "Rozwiązania opresyjne"

Dodano: 
Wiceminister rodziny, pracy i polityki społecznej Aleksandra Gajewska
Wiceminister rodziny, pracy i polityki społecznej Aleksandra Gajewska Źródło: PAP / Albert Zawada
Nie zamierzamy wprowadzać rozwiązań opresyjnych – wskazuje wiceminister rodziny Aleksandra Gajewska z KO, komentują wypowiedzi szefowej Polski 2050.

Minister funduszy i polityki regionalnej Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz pytana o pomysł Lewicy dot. podniesienia renty wdowiej ocenia, że byłoby to niesprawiedliwe względem młodych i pracujących. – W tym roku wszyscy pracujący dopłacą 160 mld zł do emerytur innych ludzi. W zeszłym roku to było 130 mld zł. W tym tempie proszę sobie policzyć, ile każdy pracujący będzie dopłacał do emerytur – mówiła minister w programie WP.pl.

Pełczyńska-Nałęcz zwróciła uwagę na systemową dyskryminację mężczyzn, którzy mimo iż statystycznie żyją krócej od kobiet, to muszą dłużej pracować. Obecnie wiek emerytalny dla kobiet wynosi 60 lat, a dla mężczyzn 65 lat. – Co czwarty mężczyzna w ogóle nie dożywa do emerytury – przypomniała polityk. Minister stwierdziła, że możliwe jest wprowadzenie "dodatkowych rozwiązań" promujących np. te kobiety, które zdecydowały się na posiadanie dzieci.

– Być może, jeżeli kobieta ma dzieci, to wtedy jest inny wiek emerytalny. A jeżeli nie ma dzieci – a dzisiaj co druga kobieta młoda ma taki najczęściej wybór życiowy, że nie ma dzieci – to powinna mieć tak samo ustawiony system emerytalny jak mężczyźni – mówiła.

Wiceszefowa MRPiPS: To są nasze kompetencje

O tę propozycję zapytano wiceminister rodziny, pracy i polityki społecznej Aleksandrę Gajewską. – Uważam, że kobiety należy zachęcać do macierzyństwa i w ten sposób skutecznie zmieniać społeczne postawy wobec rodzicielstwa. Natomiast jeśli chodzi o kwestie związane z wiekiem emerytalnym oraz systemem zabezpieczenia społecznego, to pani minister Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz nie jest za ten obszar odpowiedzialna. Te kompetencje leżą wyłącznie po stronie naszego ministerstwa – mówi w rozmowie z WP. Polityk KO przyznaje, że nie opowiedziałaby się za rozwiązaniem zaproponowanym przez Pełczyńską-Nałęcz.

– W naszym resorcie skupiamy się na działaniach, które motywują oraz zachęcają kobiety i młodych ludzi do zakładania rodzin. Chcemy pokazywać korzyści z rodzicielstwa i stwarzać warunki do rozwoju osobistego oraz społecznego. Nie zamierzamy wprowadzać rozwiązań opresyjnych czy narzucać swego rodzaju reżimu w systemie ubezpieczeń społecznych, który karałby kobiety za brak potomstwa – argumentuje.

Gajewska podkreśla, że tego rodzaju propozycje i rozwiązania systemowe powinny być wypracowywane przez ministerstwa, które są do tego merytorycznie powołane. – Medialne zapowiedzi poszczególnych polityków, którzy na co dzień zajmują się zupełnie innymi działami, zmuszają resztę rządu do ciągłego komentowania i odnoszenia się do nieoficjalnych pomysłów. To nikomu nie służy, zwłaszcza w dobie głębokiego kryzysu demograficznego. Przyczyny tego kryzysu leżą zupełnie gdzie indziej i to na nich musimy się skoncentrować w naszych realnych działaniach – podsumowuje wiceszefowa MRPiPS.

Czytaj też:
Pełczyńska-Nałęcz: Ogromny błąd, gdybyśmy się nie zdecydowali na taką zmianę

Źródło: kobieta.wp.pl
Czytaj także