"Katolik, jakiego potrzebuje Ameryka". Chodzi o znanego polityka

"Katolik, jakiego potrzebuje Ameryka". Chodzi o znanego polityka

Dodano: 
Modlitwa, zdjęcie ilustracyjne
Modlitwa, zdjęcie ilustracyjne Źródło: PAP / Bartłomiej Zborowski
"Andy Burnham, nowy premier Wielkiej Brytanii, jest dokładnie takim katolikiem, jakiego potrzebuje Ameryka" – uważa David Gibson, który jest dyrektorem Centrum Kultury i Religii na jezuickim uniwersytecie Fordham.

Gibson swoją opinię przedstawił m.in. w artykule w dzienniku "New York Times" z 17 września.

Franciszkowa kultura spotkania

Katolik Andy Burnham, choć stoi na czele centrolewicowej partii w jednym z najbardziej zlaicyzowanych państw Zachodu, podkreślał nieraz, że katolicyzm pozostaje ważną częścią jego tożsamości jako przywódcy i wpływa na jego podejście do polityki, ukierunkowanej na dobro wspólne, a nie na wojny kulturowe.

"Katolicka nauka społeczna stanowi fundament mojej polityki" – powiedział niedawno. W obszernym wystąpieniu, wygłoszonym w ubiegłym roku dla brytyjskiego ośrodka Theos, zajmującego się religią i polityką, Burnham wezwał do przezwyciężenia kryzysu zaufania między obywatelami a rządem i przejścia ku "kulturze spotkania" – określeniu, którego nauczył się od papieża Franciszka.

Takie podejście do polityki – "zdrowa kultura negocjacji", jak niedawno określił ją papież Leon XIV, która nikogo nie pozostawia na marginesie – zniknęło zarówno z amerykańskiego Kościoła, jak i z amerykańskiej polityki. Ze szkodą dla obu.

Przez dziesięciolecia polityka katolicka w Stanach Zjednoczonych bardziej przypominała wewnętrzne pole bitwy niż poszukiwanie wspólnej płaszczyzny. Katoliccy politycy, tacy jak Al Smith – nazywany w latach 20. XX wieku "radosnym wojownikiem" – czy R. Sargent Shriver, który w latach 60. współtworzył Korpus Pokoju i inne programy walki z ubóstwem, widzieli kiedyś w polityce drogę do społecznej akceptacji poprzez troskę o sprawiedliwość społeczną i dobro wszystkich.

W ostatnich latach katolicy obecni w polityce koncentrowali się jednak na dzielących społeczeństwo kwestiach obyczajowych, takich jak prawny status związków homoseksualnych czy aborcji. W oficjalnych wskazaniach politycznych biskupi amerykańscy określili aborcję jako "najważniejszy priorytet", czyniąc z niej kryterium podziału na dobrych i złych katolików. Tym, którzy nie spełniali określonych wymagań, grożono nawet odmową udzielania Komunii św.

Znani katoliccy politycy, w tym wiceprezydent JD Vance, poświęcają czas na spory z papieżem o to, kto lepiej zna się na teologii, podczas gdy inni katolicy kłócą się o to, ile łaciny powinno być używane podczas Mszy św.

Kompendium zasad katolickiej nauki społecznej

W dniu objęcia urzędu Burnham odwiedził jeden z najważniejszych londyńskich ośrodków pomocy osobom bezdomnym, założony przez kard. Basila Hume’a. Później tego samego dnia, stojąc przed siedzibą premiera przy Downing Street 10, zapowiedział, że doprowadzi do likwidacji bezdomności w całym kraju.

Jego pierwsze przemówienia jako nowego przywódcy Partii Pracy oraz jako premiera brzmią niemal jak kompendium zasad katolickiej nauki społecznej. Burnham wezwał do ponownego zrównoważenia podziału władzy, tak aby większe znaczenie miały problemy lokalne, a nie wyłącznie scentralizowane zarządzanie. Łączył tym samym zasady, które katolicka nauka społeczna określa jako pomocniczość i solidarność. Apelował również o poszukiwanie wspólnej płaszczyzny poprzez "nowe poczucie jedności i wspólnego celu".

"Jego język ma charakter moralny: przedstawia politykę w kategoriach sprawiedliwości, godności i przynależności" — napisał Paul Vallely w katolickim magazynie "America". "Ale korzenie tego podejścia są wyraźnie widoczne" – dodał.

Korzenie te tkwią w północnej Anglii – robotniczym regionie między Manchesterem, którego Burnham został później burmistrzem, a Liverpoolem. Na tym obszarze mieszka wielu katolików, często irlandzkiego pochodzenia, którzy w przeszłości doświadczali dyskryminacji zarówno ze względu na religię, jak i pochodzenie etniczne. Odczuli oni również skutki neoliberalnej polityki rządu Margaret Thatcher, która w latach 80. przyspieszyła upadek miejscowego przemysłu ciężkiego.

Burnham był wówczas ministrantem. Arcybiskup Liverpoolu Derek Worlock otwarcie występował przeciwko programowi gospodarczemu Thatcher. Jego wypowiedzi nagrywano na kasetach magnetofonowych, a następnie odtwarzano podczas Mszy św. w całej archidiecezji. Arcybiskup Worlock starał się przemawiać w imieniu katolików północnej Anglii i wyrażać ich krzywdy – "powiedzieć im, że mieli prawo być rozgniewani", jak napisał dziennikarz Clifford Longley w katolickim tygodniku "The Tablet".

"Istniał – i nadal istnieje – bezpośredni związek między tym, czego uczyłem się w szkole i w kościele, a wartościami Partii Pracy" – mówił Burnham.

Opowiadanie się po stronie słabszych

Nic więc dziwnego, że wśród najważniejszych czynników, które go ukształtowały, Burnham wymienił katolicyzm a także Partię Pracy oraz… Everton F.C. – drużynę piłkarską, która przez większą część swojej najnowszej historii pozostawała drugim klubem Liverpoolu. "Zawsze uważałem, że istnieje między nimi związek dotyczący tożsamości. Chodzi o opowiadanie się po stronie słabszych, poczucie solidarności i wspólne wartości" – wyjaśniał.

Podczas gorącej debaty nad projektem ustawy legalizującej medycznie wspomaganą śmierć w Anglii i Walii Burnham zajął wyważone i pełne współczucia stanowisko. "Najpierw trzeba zrobić coś innego" – powiedział dziennikarzom pytającym go o projekt ustawy. "Trzeba naprawić sposób finansowania opieki paliatywnej i społecznej" – dodał. Jak argumentował, należało uwzględnić szerszy kontekst: konieczność poprawy jakości opieki i zapewnienia ludziom "spokoju ducha w kwestii tej opieki". W rezultacie Izba Gmin odrzuciła projekt ustawy.

Uznanie ze strony hierarchii i katolickich mediów

Wypowiedzi Burnhama spotkały się z uznaniem brytyjskich biskupów katolickich, a także "The Catholic Herald" i "The Telegraph" – środowisk i mediów, które zazwyczaj nie odnoszą się przychylnie do propozycji brzmiących liberalnie.

Jednakże, jak zauważa Gibson "trudno wyobrazić sobie coś podobnego w Stanach Zjednoczonych. Uchylenie wyroku w sprawie Roe przeciwko Wade pozbawiło przeciwników aborcji łatwego narzędzia wymierzonego w politycznych oponentów. Niektórzy konserwatyści społeczni coraz częściej podważają nie tylko rzekomo antyaborcyjne obietnice Donalda Trumpa, lecz także program krajowy Partii Republikańskiej, który utrudnia życie ludziom ubogim i zmagającym się z trudnościami. Poszukują oni skutecznej polityki publicznej, a nie jedynie ostentacyjnych deklaracji religijnych".

Amerykańscy biskupi katoliccy coraz bardziej jednoczą się w sprzeciwie wobec demonizowania imigrantów przez administrację Trumpa. Leon XIV, pierwszy papież pochodzący ze Stanów Zjednoczonych, stara się połączyć różne środowiska wokół obaw dotyczących sztucznej inteligencji. Promuje przy tym "chrześcijański" sposób zaangażowania politycznego, który odrzuca "krzyki" i "slogany", a zamiast nich "wymaga realistycznego spojrzenia, wychodzącego od konkretnych problemów ludzi".

Styl premiera Wielkiej Brytanii

Styl Burnhama może być również lekcją dla postępowców walczących o sprawiedliwość społeczną. W kwestiach takich jak aborcja i eutanazja często naśladują oni swoich przeciwników, skupiając się na legalizacji albo zakazach, zamiast proponować rozwiązania odpowiadające na przyczyny, dla których ludzie zostają postawieni przed dramatycznymi wyborami moralnymi.

W tym rzadkim momencie, gdy utrwalone programy polityczne zaczynają się zmieniać, podejście Burnhama wskazuje jedną z dróg wyjścia z politycznych impasów. Prowadzi ono ku tworzeniu polityki i budowaniu społeczeństwa w sposób, z którego niegdyś znani byli katoliccy politycy w Ameryce.

W zakończeniu swojego artykułu katolicki profesor z Fordham pisze, że "brytyjski premier może nie być katolikiem idealnym. Należałoby jednak widzieć w nim pożyteczną przeciwwagę dla takiego amerykańskiego katolicyzmu, który często traktuje wiarę nie jako sposób życia, lecz jako okazję do prowadzenia sporów". "Zawsze może może on popracować nad swoim życiem duchowym. My również" – wskazuje Gibson.

Czytaj też:
Nowy premier Wielkiej Brytanii rozważa delikatne zmniejszenie socjalizmu
Czytaj też:
Wielka Brytania ma nowego premiera. Siódmy w ciągu dekady

Źródło: KAI
Czytaj także