Media od tygodni informują o kolejnych patologiach w służbie zdrowia. Premier Donald Tusk zapowiedział we wtorek projekt uderzający w grupę "milionerów", którzy wyprowadzają pieniądze z systemu. Najważniejszym elementem przyjętego przez rząd pakietu zmian w ochronie zdrowia są propozycje dotyczące limitów wynagrodzeń i czasu pracy medyków. Nowe zasady mają objąć zarówno placówki publiczne, jak i prywatne realizujące świadczenia na podstawie kontraktów z NFZ. Limity będą dotyczyć zarówno umów o pracę, jak i kontraktów B2B.
Ile maksymalnie zarobi lekarz?
Zgodnie z projektem podstawowy limit wynagrodzenia ma wynosić 8-krotność minimalnego wynagrodzenia, z możliwością podniesienia go do 12-krotności w przypadku specjalistów wykonujących wysokospecjalistyczne procedury, m.in. transplantacje, oraz osób pełniących funkcje kierownicze. Jednocześnie przewidziano maksymalną stawkę 240 zł brutto za godzinę oraz ograniczenie łącznego czasu pracy do dwóch etatów. Lekarz zatrudniony w szpitalu będzie musiał pracować co najmniej na pół etatu.
Przy dwóch etatach miesięczne zarobki nie będą mogły przekroczyć 16-krotności płacy minimalnej, czyli 76,8 tys. zł brutto. Projekt zakłada również odejście od systemu, w którym wysokość wynagrodzenia jest uzależniona od wartości wykonanych przez lekarza procedur.
Sobierańska-Grenda: Konkursy będą transparentne
Minister zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda poinformowała, że placówki będą miały czas na dostosowanie się do nowych przepisów. Nowe umowy zawierane po wejściu ustawy w życie mają być od razu zgodne z nowymi zasadami, natomiast dla istniejących kontraktów przewidziano okres przejściowy. Zmiany mają wejść w życie 30 dni po publikacji ustawy w Dzienniku Ustaw.
Rząd chce także zwiększyć przejrzystość konkursów na świadczenia zdrowotne. Placówki będą musiały publikować informacje o postępowaniach, uczestniczących w nich podmiotach oraz proponowanych warunkach finansowych.
– Te konkursy będą transparentne, zamieszczane na jednej platformie. Będziemy mogli wtedy dowiedzieć się, na jakich warunkach zostały rozstrzygnięte, czyli jaki medyk, za jakie środki, w jakiej liczbie godzin będzie w tym danym podmiocie zatrudniony – mówiła szefowa resortu.
Czytaj też:
Afera w kolejnym szpitalu. Zatrzymano lekarzy i członków zarządu Czytaj też:
Kacprzyk ma "w d*pie" aferę. Naczelna Izba Lekarska reaguje
