"To jest straszne, co pan powiedział". Dziennikarz zszokowany słowami o Romanowskim

"To jest straszne, co pan powiedział". Dziennikarz zszokowany słowami o Romanowskim

Dodano: 
Tomasz Trela i Jacek Prusinowski
Tomasz Trela i Jacek Prusinowski Źródło: Kanał Zero
Poseł Tomasz Trela przyznał, że w sprawie Marcina Romanowskiego ważniejszy jest sam areszt posła od sprawiedliwego wyroku. Prowadzący rozmowę dziennikarz Jacek Prusinowski nie krył zdziwienia.

Jacek Prusinowski pytał swojego gościa, czy ten cieszy się z tego, że może Marcin Romanowski może wrócić do Polski i stanąć przed wymiarem sprawiedliwości.

– Jak mnie pan pyta jako polityka, to ja uważam, że to jest zła decyzja. Dlatego, że to pokazuje, że każdy szubrawiec, czy to jest polityk, czy nie, ucieknie, będzie się dekował, a później wystąpi o list żelazny i będzie z wolnej stopy tutaj odpowiadał. Nie będzie w stosunku do niego zachowany areszt. Mi się to nie podoba. – mówił Trela.

Dziennikarz nie krył, że jest zaniepokojony słowami polityka. – A to o areszt chodzi, czy chodzi o sprawiedliwy wyrok? Nie jest chyba celem areszt? Jeżeli tak jest, jeżeli areszt jest celem samym w sobie, to dramat, panie pośle. Bo to straszne, co pan powiedział. Czy chcieliście wsadzić go do aresztu? Bez wyroku? To jest cel sam w sobie? – mówił wyraźnie poruszony Prusinowski.

Odpowiedź posła Lewicy nie pozostawiła jednak żadnych wątpliwości. – Ale wie pan dlaczego? Żeby nie mataczył – stwierdził.

– Boże, ale panie pośle, to przez te miesiące, jak jest za granicą, nie mógł naprawdę się kontaktować z tymi osobami? No panie pośle... – dodał dziennikarz.

List żelazny dla Romanowskiego

W środę (30 października) Sąd Okręgowy w Warszawie wydał list żelazny byłemu wiceministrowi, posłowi PiS Marcinowi Romanowskiemu. Decyzję podjął sędzia Konrad Mielcarek, który według przedstawicieli obozu rządzącego i części prawników jest tzw. "neosędzią".

Romanowski, poszukiwany w śledztwie dotyczącym Funduszu Sprawiedliwości, będzie mógł odpowiadać z wolnej stopy i po ewentualnym powrocie do Polski nie grozi mu aresztowanie. Wyrok nie jest prawomocna, prokuratura zapowiedziała jego zaskarżenie.

Były zastępca Zbigniewa Ziobry od dłuższego czasu przebywa za granicą. Najpierw mieszkał na Węgrzech, obecnie może być w Naddniestrzu – separatystycznym regionie Mołdawii kontrolowanym przez Rosję i jej służby specjalne. Stamtąd zostało nadane pismo polityka z prośbą do sądu o wydanie mu listu żelaznego.

Czytaj też:
Biedroń: Wiem, co się stanie, jak Romanowski wróci do Polski
Czytaj też:
Sprawa Romanowskiego. Bodnar wskazał, gdzie prokuratura popełniła błąd

Źródło: Kanał Zero
Czytaj także