Europoseł PiS Adam Bielan, który ma dobre kontakty w Białym Domu, informował kilka dni temu, że pomógł ministrowi obrony narodowej zorganizować spotkanie z wysokim rangą przedstawicielem amerykańskiej administracji.
Następnie Władysław Kosiniak-Kamysz przekazał, że chodziło o spotkanie z prezydentem USA Donaldem Trumpem, które odbyło się w marcu. Trwało ono kilkadziesiąt minut.
Burza po spotkaniu Kosiniaka-Kamysza z Trumpem. Tusk zabrał głos
Premier Donald Tusk, pytany w poniedziałek przez TVN24, potwierdził, że minister obrony narodowej poinformował go o przebiegu marcowej rozmowy z prezydentem USA Donaldem Trumpem.
Szef rządu przyznał, że informację o przebiegu spotkania Władysława Kosiniaka-Kamysza z prezydentem USA otrzymał jeszcze w marcu, w ramach rozmowy z wicepremierem. Dopytywany nie podał jej szczegółów, wskazując, że "to zbyt ciekawa rozmowa, żeby o niej publicznie mówić".
Donald Tusk pytany o kwestię baz wojskowych USA w Polsce odpowiedział, że nie było to przedmiotem marcowej rozmowy.
– Kiedyś historia się dowie. Rozmowa miała dyskrecjonalny charakter i dlatego czuję się zobowiązany do dyskrecji. Dotyczyła raczej sytuacji wewnętrznej w Polsce, tak bym powiedział najdelikatniej – dodał.
MSZ domaga się notatki ze spotkania
Premier dopytywany, czy o rozmowie tej nie wiedział wicepremier, szef MSZ Radosław Sikorski, odpowiedział, że o to "trzeba pytać bohaterów" tej opowieści, a nie jego.
MSZ domaga się notatki od "organizatorów" ze spotkania Władysława Kosiniaka-Kamysza z Donaldem Trumpem.
Kto powinien się tłumaczyć ze spotkania?
Paweł Jabłoński, były wiceszef MSZ, poseł klubu Rozwój Plus, pytany przez DoRzeczy.pl, kto powinien tłumaczyć się przed MSZ z tego spotkania – czy Władysław Kosiniak-Kamysz, czy Adam Bielan, który nie brał w nim udziału, zwrócił uwagę, że to przedziwna sytuacja, że rząd domaga się wyjaśnień, że odbyło się spotkanie wicepremiera z prezydentem Stanów Zjednoczonych.
– Raczej się powinni cieszyć z tego, że wicepremier rządu spotyka się z prezydentem USA, a taka bardzo nerwowa reakcja MSZ zdradza, że rzeczywiście być może jest jakiś problem z wewnętrzną komunikacją w rządzie – ocenił.
Poseł Rozwoju Plus zwrócił uwagę, że "generalnie zasada jest taka, że notatkę ze spotkania sporządza ten, kto jest na tym spotkaniu, a przede wszystkim, jak rozumiem, główny jego uczestnik, czyli wicepremier Kosiniak-Kamysz".
– Dziwię się, że jeśli do takiego spotkania doszło, to nie przekazał odpowiedniej informacji wicepremierowi Sikorskiemu, ale to już jest wewnętrzna sprawa rządu. Jednak nerwowa reakcja zdradza jakiś niepokój, co też ich koalicjant ustala poza wiedzą pozostałych koalicjantów – podkreślił.
Pytany, czy wierzy w to, co mówił premier Donald Tusk, czyli, że spotkanie Władysława Kosiniaka-Kamysza z Donaldem Trumpem dotyczyła "wewnętrznej sytuacji w Polsce", Paweł Jabłoński odpowiedział, że "nie jest niczym dziwnym, jeśli się rozmawia z partnerami czy sojusznikami także o sprawach wewnętrznych".
– To normalne, że czasami inne państwa pytają nas o sytuację wewnętrzną, więc z tym akurat nie ma nic złego, że taka rozmowa się odbywa, nic dziwnego. Dziwne jest to, że inni członkowie rządu nie wiedzą o tym, co członek tego rządu robi. To jest dość nietypowe – mówił.
Jabłoński zwraca uwagę na "nerwową reakcję" Sikorskiego
Były wiceszef MSZ zwrócił też uwagę na "nerwową reakcję wicepremiera Sikorskiego, który pisał, że on nie upoważniał Adama Bielana do tego, żeby reprezentował Polskę przy umawianiu spotkań".
– Ewidentnie MSZ ma problem z umawianiem tego rodzaju spotkań, więc powinni się raczej cieszyć i być wdzięczni za to, że ktoś im pomógł, bo wszyscy – jeśli chodzi o politykę zagraniczną, czy kwestie bezpieczeństwa – to powinniśmy działać w tym samym kierunku, czyli właśnie w tę stronę, żeby obecność amerykańska była jak najsilniejsza i żeby była u nas stała baza. Reakcje rządu są bardzo dziwne – dodał.
Czy w Polsce powstanie stała baza wojsk USA?
Dopytywany, czy uważa, że stała baza wojsk USA powstanie w Polsce, poseł klubu Rozwój Plus odpowiedział, iż ma nadzieję, że rząd nie zepsuje tego, co robi prezydent Nawrocki.
– Na pewno wcześniej próbowali. Natomiast teraz widzę, że nerwowe reakcje wokół transakcji Paramountu z Warner Bros. Zapowiedź, że rząd Tuska będzie to chciał zablokować, czy sugestia, żeby to skontrolować, nie jest do końca racjonalna. Mam wrażenie, że oni nie wiedzą, co oni robią – powiedział.
Czytaj też:
"Uprzejmie informuję". Sikorski uderza w Bielana Czytaj też:
"Tyle z mojej strony". Czarzasty uciął temat spotkania Kosiniaka-Kamysza z Trumpem
