Zgłoszenie wpłynęło do policji w piątek (9 października) około godz. 9:30. Według relacji nastolatek do zdarzenia miało dojść w rejonie sklepu przy ul. Pomorskiej, gdzie dziewczyny zatrzymały się przed rozpoczęciem lekcji.
Miał podejść do nich nieznany mężczyzna, rozpocząć rozmowę, a następnie zaatakować je ostrym narzędziem. Dziewczęta miały powierzchowne rany na policzkach.
Policjanci podjęli działania zmierzające do ustalenia tożsamości i zatrzymania domniemanego sprawcy. Sprawdzili m.in. nagrania z monitoringu. W toku czynności okazało się, że zgłoszenie było fałszywe, a obie nastolatki przyznały, że wymyśliły przedstawioną historię – przekazała łódzka policja w komunikacie.
Funkcjonariusze przypominają, że każde zgłoszenie o przestępstwie jest sprawdzane, a zawiadomienie o fałszywym przestępstwie jest karane. Ze względu na wiek dziewcząt sprawą zajmie się sąd rodzinny.
Ataki w szkołach. Czarna seria na Mazowszu
Do zdarzenia doszło w momencie, w którym w szkołach na Mazowszu trwa czarna seria ataków z użyciem noży.
W czwartek (8 października) w szkole podstawowej w Leszczydole-Nowinach pod Wyszkowem 15-letni Wiktor S. zaatakował trzy osoby, w tym 37-letnią pracownicę placówki, która zmarła. Kobieta osierociła dwoje dzieci.
Dzień wcześniej, w środę (7 października), w Zespole Szkół Zawodowych nr 4 w Ostrołęce 19-latek Jakub Z. zaatakował nożem dziewięć osób, w tym pięcioro uczniów i dwoje nauczycieli. W jego plecaku zabezpieczono ładunek wybuchowy domowej roboty.
Policjanci udaremnili też prawdopodobny atak w szkole w Sierpcu. Zatrzymany 17-latek, który groził, że "zrobi coś złego", usłyszał zarzuty i został aresztowany na dwa miesiące.
W związku z aktami przemocy w szkołach policja – na polecenie premiera Donalda Tuska – prowadzi działania prewencyjne w placówkach oświatowych w całym kraju. Komenda Główna Policji poinformowała w piątek rano (9 października), że skontrolowano ponad 10 tys. szkół i zatrzymano 10 osób.
Czytaj też:
Jest decyzja sądu ws. 15-latka, który zabił woźną w szkole
