Ołeksandr Ałfiorow udzielił w wywiadu portalowi RBC-Ukraina. Szef ukraińskiego IPN mówił m.in. o relacjach z Polską i ich pogorszeniu, do którego doszło na przestrzeni ostatnich kilku miesięcy.
Ałfiorow wskazywał, że "nie ma złych ani dobrych relacji między Polską a Ukrainą", ponieważ oba kraje nie są "mężem i żoną". J
– Jesteśmy dwiema różnymi, odrębnymi rodzinami. Jesteśmy sąsiadami, dwoma dorosłymi państwami z ponad tysiącletnią historią sąsiedztwa. Każdy kraj działa zgodnie z własnymi interesami. Ta opowieść, że "powinniśmy żyć w przyjaźni jako bratnie narody”, nie sprawdza się. My również "żyliśmy w przyjaźni” z Rosją w XX wieku – powiedział.
Ałfiorow: Ukraina nie będzie zakładnikiem historii
Historyk został również zapytany o to, czy Ukraina nie zostanie "zakładnikiem historycznych roszczeń" na drodze do Unii Europejskiej. Roszczeń takich jak te związane z uznaniem winy za zbrodnię wołyńską. Ałfiorow odparł, że Kijów jest gotowy "na wszelkie działania humanitarne", które jednak "nie wykraczają poza interesy narodowe".
– Jesteśmy niepodległym, suwerennym państwem, a nie czyimś przedmiotem. Jeśli gdzieś jest bohater, to znaczy, że dla kogoś jest antybohaterem. Bohdan Chmielnicki jest dla nas bohaterem, a Polacy powiedzą: wystąpił przeciwko Polsce. Co więc mamy zrobić, oddać Chmielnickiego? – powiedział i dodał, że pomimo faktu, iż "Ukraina krwawi" pod rosyjskimi atakami, to jednak "demonstruje gotowość do dialogu" na temat stosunków polsko-ukraińskich w dwudziestoleciu międzywojennym.
– Mądre państwa rozumieją, gdzie leży historia i cześć dla ich bohaterów, a gdzie wspólne interesy gospodarcze i bezpieczeństwa przyszłości. Historią można manipulować na wiele sposobów, ale integracja europejska to kwestia dojrzałych negocjacji, a nie zabawy w „przepisywanie podręczników” – stwierdził.
Czytaj też:
Przełom w sprawie ekshumacji? Nowa deklaracja szefa IPN Ukrainy Czytaj też:
Polska zawyża liczbę ofiar rzezi wołyńskiej? Szokujące sugestie ukraińskich urzędników
