Kwestia wysokich cen energii okazała się najbardziej spornym tematem pierwszego dnia szczytu UE w Brukseli. Po całym dniu obrad liderom państw UE nie udało się wypracować wspólnego stanowiska. Grupa Wyszehradzka, wsparta przez Włochy i Grecję, walczyła o mocniejsze zapisy w kwestii m.in. systemu handlu emisjami ETS
ETS2. Bryłka nie ma złudzeń
Anna Bryłka, europoseł Konfederacji, oceniła w piątek w Polsat News, że "sprawa jest dużo bardziej skomplikowana, dlatego że Komisja Europejska może analizować jeszcze dalej przepisy ETS2, natomiast wszyscy w Unii wiedzą, że nie ma większości dla tych rozwiązań, dotyczących opóźnienia wdrażania programu, wśród państw członkowskich".
Stwierdziła przy tym, że państwa naszego regionu są przeciwne ETS2, Włochy są przeciwne ETS2, Grecja jest przeciwna. – Ale reszta państw w takim czy innym kształcie system ETS2 popiera i oczekuje jego wejścia w życie w 2028 roku. Więc problem jest bardzo, bardzo skomplikowany – dodała.
"Trzeba wejść w kolizję z Komisją Europejską"
Zdaniem europoseł Konfederacji "trzeba wejść w kolizję z Unią Europejską i spodziewam się, że nieważne, kto będzie rządził po 2027 roku, w taką kolizję będzie z Komisją Europejską musiał wejść".
Anna Bryłka oceniła, że premier Donald Tusk i koalicja rządząca nie do końca nad tym tematem na poziomie Unii Europejskiej pracują.
– Dużo wcześniej zarówno premier Babisz, jak i premier Meloni wysłali wspólny list do Komisji Europejskiej. Tam nie było Polski. Polska dopiero teraz pojawiła się w momencie tej debaty na Radzie Europejskiej – mówiła.
W ocenie europoseł Konfederacji "w tej sytuacji Polska powinna wysyłać już teraz jasny sygnał do Komisji Europejskiej, że nie będzie wdrażać systemu ETS2 od 2028 roku".
Gigantyczne obciążenie dla polskich gospodarstw domowych
Zauważyła, że to jest gigantyczne obciążenie dla polskich gospodarstw domowych.
– Przypomnijmy, że ETS2 po prostu rozszerza system na transport drogowy i budownictwo, więc każdy, kto ma tradycyjne auto spalinowe, zapłaci kolejny podatek klimatyczny w 2028 roku. To jest nawet 60 groszy na litrze oleju napędowego. To jest bardzo dużo – zwróciła uwagę.
Anna Bryłka przypomniała, że "mamy już teraz gigantyczny kryzys paliwowy, który moim zdaniem to nie jest tak, że on się zakończy w ciągu najbliższego roku".
– Wcale tak nie musi być. To może trwać jeszcze wiele, wiele, wiele miesięcy. Więc to jest jedna rzecz. Druga rzecz, mamy bardzo wysokie ceny gazu. No i ETS2 dotyczy również ogrzewania budynków. paliwami kopalnymi. I to nie jest tylko węgiel, to jest również gaz ziemny, który był przecież promowany przez wiele, wiele lat jako to paliwo przejściowe w tej całej transformacji energetycznej – powiedziała.
Zaznaczyła, że trzeba będzie się liczyć z karami. – Trzeba się liczyć z sankcjami. Ale nie możemy tego systemu wdrożyć. I nie możemy w ten system wejść, bo trudno będzie z niego wyjść – dodała.
Czytaj też:
"Nowe unijne podatki coraz bliżej!". Bryłka wylicza, które najbardziej uderzą w Polskę Czytaj też:
"Zwykłe oszukiwanie obywateli". Bryłka alarmuje: Eurokraci nie zamierzają się cofać!
