"Nowe unijne podatki coraz bliżej!". Bryłka wylicza, które najbardziej uderzą w Polskę

"Nowe unijne podatki coraz bliżej!". Bryłka wylicza, które najbardziej uderzą w Polskę

Dodano: 
Anna Bryłka, europoseł Konfederacji
Anna Bryłka, europoseł Konfederacji Źródło: PAP / Wiktor Dąbkowski
Anna Bryłka ostrzegła przed nowymi unijnymi podatkami. Europoseł Konfederacji wymieniła te, które najbardziej uderzą w Polskę.

Anna Bryłka, europoseł Konfederacji, ostrzegła we wpisie przed nowymi unijnymi podatkami, które są coraz bliżej.

Przypomniała, że "trwają negocjacje nad wieloletnim unijnym budżetem, a w nim nad nowymi wspólnymi podatkami".

"Przewodniczący Rady Europejskiej Antonio Costa, stwierdził, że skoro kraje członkowskie nie chcą wyższych składek, ani cięć, Bruksela musi zyskać nowe, własne źródła dochodu. Proponuje więc, żeby opodatkować obszary, których krajowe rządy nie eksploatują. Polska znalazła się w centrum tej dyskusji" – napisała.

Nowe unijne podatki. Bryłka wylicza, które najbardziej uderzą w Polskę

Anna Bryłka wymieniała podatki, które najbardziej uderzą w Polskę.

Jako pierwszy wymieniła podatek od e-odpadów (e-waste).

"Polska może stać się największym płatnikiem netto tego podatku, ponieważ to u nas zlokalizowane jest 40 proc. unijnej produkcji sprzętu AGD. Komisja Europejska wyszła z całkowicie nierealnym założeniem – oczekuje, że producenci będą zbierać i poddawać recyklingowi aż 100 proc. tego, co wprowadzają na rynek. Nawet unijni decydenci zdają sobie sprawę, że w praktyce jest to niewykonalne. Dlatego lukę (czyli brakujące 35 proc. względem obecnego wymogu zbiórki na poziomie 65 proc.) chcą opodatkować. Opłata ma wynosić 2 euro za każdy kilogram niezebranego sprzętu" – wyjaśniła.

Europoseł Konfederacji podkreśliła, że "to absurdalna pułapka regulacyjna".

"Urzędnicy wymagają zebrania milionów ton elektroniki oraz m.in. paneli fotowoltaicznych, które jako odpad pojawią się na rynku dopiero za wiele lat. Nie da się przecież zebrać i przetworzyć czegoś, czego fizycznie nie ma. Szacuje się, że w skali całej UE kary te mogą przynieść budżetowi około 15 miliardów euro rocznie, z czego na Polskę spadnie obciążenie aż około 7 miliardów euro" – napisała.

Jako drugi unijny podatek, uderzający w Polskę, wymieniła ETS1, czyli handel emisjami.

"Bruksela planuje bezpośrednie przekazywanie części dochodów z systemu ETS1 do wspólnego budżetu UE. Nasza energetyka i przemysł ciężki ponoszą ogromne, bezpośrednie koszty transformacji. Przekierowanie tych środków do wspólnej kasy w Brukseli pozbawiłoby Polskę funduszy niezbędnych na modernizację krajowego sektora energii" – podkreśliła.

Kolejny to unijna akcyza od tytoniu.

Anna Bryłka podkreśliła we wpisie, że "tradycyjne wyroby tytoniowe są w Polsce bardzo mocno opodatkowane na poziomie krajowym". "Costa przyznaje, że europejskie rządy niechętnie patrzą na unijny podatek tytoniowy, bo uszczupliłby on ich własne, bezpośrednie dochody budżetowe. Bruksela widzi jednak finansową szansę w nowatorskich produktach (takich jak e-papierosy i podgrzewacze), które w wielu krajach wciąż nie podlegają pełnej akcyzie. Dla Polski, która jest największym unijnym producentem wyrobów tytoniowych, każda zmiana w tym obszarze to walka o miliardowe udziały w rynku i wpływy podatkowe" – dodała.

Co dalej?

Przypomniała, że "irlandzka prezydencja przygotowuje nowy pakiet negocjacyjny, a porozumienie ma zapaść przed końcem roku, aby nowy siedmioletni budżet mógł wejść w życie 1 stycznia 2028 roku". "Gra toczy się o to, aby Polska nie ucierpiała w tej nowej unijnej układance finansowej najbardziej" – zwróciła uwagę Anna Bryłka.

Czytaj też:
"Zwykłe oszukiwanie obywateli". Bryłka alarmuje: Eurokraci nie zamierzają się cofać!
Czytaj też:
Bryłka bije na alarm w sprawie unijnego rozporządzenia. "Uderza w polskie firmy"

Źródło: DoRzeczy.pl / x.com
Czytaj także