Ta liczba pokazuje, że ETS w Polsce to szaleństwo. Przyznają to europosłowie KO

Ta liczba pokazuje, że ETS w Polsce to szaleństwo. Przyznają to europosłowie KO

Dodano: 
Przewodnicząca Komisji Europejskiej, niemiecka polityk Ursula von der Leyen
Przewodnicząca Komisji Europejskiej, niemiecka polityk Ursula von der Leyen Źródło: PAP/EPA / RONALD WITTEK
Niszczący polską gospodarkę system ETS będzie kontynuowany, co jasno wynika z orędzia Ursuli von der Leyen. Tymczasem wiceprezes Polskiej Grupy Energetycznej zwrócił uwagę, że obciążenie ETS odpowiada średnio za ponad 50 proc. cen energii dla przedsiębiorstw.

Łukasz Warzecha omówił orędzie przewodniczącej Komisji Europejskiej Ursuli von der Leyen o stanie Unii Europejskiej. Niemiecka polityk wygłosiła je 16 września przed Parlamentem Europejskim. Publicysta – który był na miejscu – opublikował na portalu "Do Rzeczy" korespondencję ze Strasburga, a streszczenie najważniejszych kwestii zamieścił również na swoim kanale YouTube.

(Przypomnijmy, że całość przemówienia w wersji tekstowej jest dostępna na polskiej stronie Komisji Europejskiej).

Warzecha zwrócił uwagę na kilka zagadnień, m.in.: zapowiedziane unijne podatki (zasoby własne UE), rozszerzenie instytucji biurokratycznych, kwestię stowarzyszenia UE z Kanadą, czy mechanizm pieniądze za "praworządność", tak jak rozumie ją Unia w odniesieniu do całości budżetu. Jednym z najistotniejszych elementów jest unijna agenda klimatyczna.

Orędzie von der Leyen. Niszczący polską gospodarkę ETS będzie kontynuowany

Przewodnicząca jasno wskazała, że unijna polityka klimatyczna będzie kontynuowana. Polityk wspomniała między innymi o szykowanych nowych przedsięwzięciach w zakresie tzw. "walki o klimat", dalszym zwalczaniu energii z paliw kopalnych i oznajmiła, że Europa koniecznie musi zostać "zelektryfikowana".

– Mamy zostać zelektryfikowani, a odnawialne źródła energii mają być lekiem na kryzys energetyczny. Pani von der Leyen wspomniała również w tym kontekście o atomie, biometanie i innych – powiedział Warzecha, zwracając uwagę, że nie wyjaśniła, jakie "inne" ma na myśli.

Co jednak bardzo istotne, niemiecka polityk prześliznęła się obok kwestii ETS – czyli podatku, jaki został nałożony m.in. na Polaków za ciepło i prąd z paliw kopalnych. – Pojawiła się bardzo potężna luka w jej wystąpieniu, dlatego że innym, poza budżetem, bardzo żywym w tej chwili tematem w Unii Europejskiej jest rewizja systemu ETS, czyli systemu handlu uprawnieniami do emisji dwutlenku węgla. Ta rewizja najprawdopodobniej nie wyjdzie poza jakieś bardzo delikatne przesunięcie granicy czy punktu ciężkości. Na pewno ona nie będzie miała jakiegoś fundamentalnego znaczenia czy fundamentalnie polepszy naszej sytuacji – powiedział Warzecha.

W tym kontekście publicysta przywołał ostrzeżenie Marcina Lasockiego, wiceprezesa Polskiej Grupy Energetycznej, o którym niestety w Polsce praktycznie się nie mówi. – Podczas Energy Day 2026, zorganizowanego przez Polski Komitet Energii Elektrycznej, zwrócił uwagę, że o ile ETS odpowiada średnio w Unii Europejskiej za 11 proc. cen energii dla przedsiębiorstw, to w Polsce – uwaga – jest to ponad 50 proc. cen energii dla przedsiębiorstw. – Czyli obciążenie ETS-em w Polsce, obciążenie polskiej gospodarki przez system ETS, jest wielokrotnie wyższe niż średnia unijna – zwrócił uwagę Warzecha.

Warzecha przypomniał, że już od roku 2028 w Polsce ma zacząć obowiązywać ETS 2, co dodatkowo drastycznie podniesie ceny paliw, a więc także ceny towarów i usług. Tymczasem von der Leyen nie wspomniała o ETS 2 ani słowem, a o cenach energii – jednym z głównych problemów wygenerowanych przez politykę klimatyczną Unii Europejskiej, również powiedziała bardzo niewiele. Mówiła o nich wyłącznie w związku z rywalizacją energetyczną z Chinami.

Warzecha: Europosłowie KO mają świadomość, że ETS to szaleństwo

– Jeśli chodzi o to, jak pani von der Leyen będzie postępować w sprawach takich jak zakaz rejestracji samochodów spalinowych do 2035 roku, rewizja ETS czy wprowadzenie ETS2, nie można tutaj mieć nadziei na jakiekolwiek spuszczenie z tonu przez Komisję Europejską – podkreślił publicysta "Do Rzeczy".

– Ja już państwu kiedyś mówiłem o tym, że jak się rozmawia z europosłami, nawet Koalicji Obywatelskiej, off the record, to oni wszyscy mówią, że to jest nie do zrealizowania, że konieczne jest tutaj co najmniej bardzo mocne osłabienie tych spraw – dodał. – Jeden z europosłów należących do Europejskiej Partii Ludowej i należących do jednej z partii koalicyjnych powiedział w rozmowie wprost, że pani von der Leyen zachowuje się w tej sprawie jak fanatyczka – zwrócił uwagę.

– Niezależnie od tego, co ci posłowie mówią oficjalnie, czy jakie jest oficjalne stanowisko ich partii, oni tam – nie mówię tutaj o europosłach z szeroko pojętej lewicy, ale właśnie mówię o europosłach z Koalicji Obywatelskiej, z PSL-u, nie mówiąc o europosłach z Konfederacji czy z Prawa i Sprawiedliwości – oni generalnie mają świadomość, że to jest szaleństwo – powiedział Warzecha.

– Natomiast próbują zrobić, ile się da, żeby to szaleństwo osłabić. Ale warto tutaj rozumieć i wiedzieć, że pani von der Leyen nie odpuści. I to była bardzo jasna deklaracja, która wywołała zresztą oklaski z lewej strony Sali – dodał.

Czytaj też:
Breżniew redivivus
Czytaj też:
Wielomski omówił orędzie: Mamy oddać suwerenność europejskiemu imperium

Opracował: Grzegorz Grzymowicz
Źródło: DoRzeczy.pl / YouTube, Łukasz Warzecha
Czytaj także