Radosław Sikorski, wicepremier i szef MSZ, został zapytany w "Gazecie Wyborczej" o spór dotyczący nominacji ambasadorskich.
– Prezydent ma do wyboru trzy ścieżki. Może negocjować z premierem, do czego go zachęcam, może zacząć podpisywać nominacje, umożliwiając w zdecydowanej większości zawodowym polskim ambasadorom obsługiwać jego wizyty i reprezentować państwo polskie. Albo może nadal łamać konstytucję i utrudniać pracę polskiej dyplomacji. Przypominam, że prezydent Andrzej Duda podpisał 24 moje wnioski, a prawo się nie zmieniło – powiedział minister spraw zagranicznych.
Tusk: Na pewno nie przyjmę tych warunków gry
Prezydent Karol Nawrocki, zapytany w rozmowie z "Rzeczpospolitą", czy jest gotowy na powrót do negocjacji w tej sprawie, postawił jeden warunek.
– Z wicepremierem Sikorskim nie jestem gotów. Dlaczego? Bo rozmowy z nim w sprawie ambasadorów nie mają żadnego znaczenia. Po co mam rozmawiać z ministrem, który nie jest gospodarzem sytuacji? Mogę rozmawiać z szefem ministra Sikorskiego, czyli z premierem Tuskiem. Jeśli pan premier chce wrócić do porozumienia, które nadal leży na stole, jestem gotów – powiedziała głowa państwa. Nawrocki podkreślił, że sam nie zamierza prosić o spotkanie, ale wysyła "jasny sygnał".
Do sprawy odniósł się podczas piątkowej konferencji prasowej premier Donald Tusk.
– Ja na pewno nie przyjmę tych warunków gry, które polegają na tym, że: "spróbujmy zrobić, że trochę naruszymy konstytucję, trochę kompetencji oddamy prezydentowi, których on nie ma" – powiedział szef rządu.
Premier: Nawrocki marzy o trumpowskim modelu prezydentury
Premier zaznaczył, że szef MSZ jest zobowiązany do nominowania kandydatów na ambasadorów. – To wymaga także mojej zgody i mojego podpisu, i wymaga też podpisu prezydenta. Nie ma w konstytucji ani żadnej ustawie nawet najmniejszej wzmianki, że ma być jakaś pula dla prezydenta, dla jego kolegów, że on będzie miał połowę, a rząd połowę. To jest absurd i na pewno na to się nie zgodzę – mówił Tusk.
Szef rządy stwierdził, że prezydent "może odmówić podpisu i niech wytłumaczy dlaczego". – Ale na pewno nie może przejmować kompetencji, które w konstytucji są bardzo jasno określone. Trzeba by zmienić konstytucję i ponownie wygrać wybory, jeśli pan Nawrocki marzy o takim trumpowskim modelu prezydentury. Na razie mamy parlamentarną republikę z rządem w roli głównej – podkreślił premier.
Czytaj też:
Prezydent wypunktował Tuska. "Mam nadzieję, że nie będzie obrażony" Czytaj też:
Nawrocki chce porozmawiać z Tuskiem. "Nie będę prosił premiera"
