Paweł Szefernaker, szef Gabinetu Prezydenta RP, poinformował w poniedziałek na platformie X, iż zgodnie z tym, co przekazał podczas piątkowej konferencji prasowej "prezydent RP Karol Nawrocki ponownie skierował do kontrasygnaty prezesa Rady Ministrów postanowienie o powołaniu czterech członków Zarządu Narodowego Banku Polskiego".
"Stabilność polskiej gospodarki wymaga decyzji odrzucającej logikę politycznej wojny. Teraz wszystko w rękach premiera" – podkreślił Paweł Szefernaker.
Nawrocki wysłał wniosek do Tuska w sprawie zarządu NBP
Chodzi o Martę Kightley, Przemysława Litwiniuka, Ludwika Koteckiego i Marcina Zarzeckiego.
Prezydencki minister przypomniał, że w lutym prezydent przesłał do premiera Donalda Tuska postanowienie o powołanie czterech członków zarządu NBP z wnioskiem o kontrasygnatę, ale w maju tego roku wniosek został zwrócony bez podpisu.
Sikorski odniósł się do słów Szefernakera. "Czekam już 439 dni"
Radosław Sikorski, wicepremier, szef MSZ, odniósł się do słów Pawła Szefernakera na platformie X.
"Uprzejmie informuję, że po zmianie lokatora Pałacu Prezydenckiego, ponownie wysłałem wnioski o mianowanie 46 polskich ambasadorów. Czekam już 439 dzień" – napisał.
Spór o nominacje ambasadorskie
Od 2024 roku trwa spór dotyczący nominacji ambasadorskich na linii MSZ – prezydent. W marcu 2024 roku minister Radosław Sikorski zdecydował, że ponad 50 ambasadorów zakończy misję, a kilkanaście kandydatur – zgłoszonych do akceptacji przez poprzednie kierownictwo resortu – zostanie wycofanych. Ówczesny prezydent Andrzej Duda podkreślał, że "nie da się żadnego ambasadora polskiego powołać ani odwołać bez podpisu prezydenta".
Na początku września prezydent Karol Nawrocki powiedział, że "było bardzo blisko" porozumienia z resortem spraw zagranicznych w sprawie nominacji ambasadorskich. Dodał, że porozumienie zostało wypracowane, ale "jakiś ze zwierzchników" szefa MSZ zadecydował, że porozumienia z prezydentem nie mogą być realizowane.
W miejsce ambasadorów, którzy opuścili placówki, ale nie zostali wówczas formalnie odwołani przez prezydenta, trafili wskazani przez MSZ dyplomaci niemający statusu ambasadorów. W placówkach są w randze chargé d'affaires. Po objęciu prezydentury przez Karola Nawrockiego spór dotyczący nominacji ambasadorskich wciąż trwa. Zarówno były prezydent Andrzej Duda, jak i obecny – Karol Nawrocki, sprzeciwiali się w szczególności nominowaniu na ambasadorów obecnego szefa placówki w Waszyngtonie Bogdana Klicha oraz Ryszarda Schnepfa, szefa placówki we Włoszech.
Zgodnie z art. 39 ustawy o służbie zagranicznej ambasadorzy są powoływani i odwoływani przez prezydenta na wniosek ministra spraw zagranicznych, zaakceptowany przez szefa rządu.
