Agnieszka Dziemianowicz-Bąk z Lewicy, minister rodziny, pracy i polityki społecznej, była we wtorek gościem Radia ZET.
Prowadzący rozmowę przypomniał Agnieszce Dziemianowicz-Bąk, że w rozmowie ze Sławomirem Mentzenem "przedstawiciele ZUS-u potwierdzili, że obcokrajowcy na podstawie umów dwustronnych z Ukrainą, na przykład z 2012 roku, mogą otrzymać wyrównanie do najniższej polskiej emerytury już po odprowadzeniu jednej składki".
Dziemianowicz-Bąk tłumaczy się z emerytur dla Ukraińców
Minister rodziny, pracy i polityki społecznej, odpowiedziała, że "jesteśmy, jeżeli chodzi o taki rachunek ekonomiczny, na plusie z faktu, że umożliwiamy tutaj pracę i pobyt obywatelom, obywatelkom Ukrainy".
– Przypominam, że dokładnie z takich samych uprawnień korzystają Polacy przebywający za granicą, pracujący za granicą, którzy później czy wracają do Polski, czy nie wracają – dodała.
Mentzen reaguje na słowa Dziemianowicz-Bąk
Na słowa Agnieszki Dziemianowicz-Bąk zareagował na platformie X Sławomir Mentzen z Konfederacji.
"W jakim kraju Polacy dostają wyrównanie emerytury za jeden dzień pracy? W żadnym!" – zapytał.
Lider Nowej Nadziei dopytywał: "I co to za głupi argument, że aktualnie Ukraińcy więcej wpłacają do systemu niż z niego dostają? Przecież za 10, 15 lat będziemy musieli im te emerytury wypłacić!".
"Nawet tym, którzy przepracowali tu jeden dzień i zapłacili 100 zł składki!" – zwrócił uwagę.
Sławomir Mentzen zauważył, że "wypłacanie emerytur razem z 13. i 14. za jeden dzień pracy, to nieznana nigdzie na świecie patologia i zamiast udawać, że problemu nie ma, może w końcu coś z tym zrobicie?".
Projekt ustawy Konfederacji
Emerytury w Polsce nie zawsze są wypłacane obywatelom Ukrainy proporcjonalnie do ich czasu pracy w Polsce. Państwo polskie dopłaca, by była to wysokość polskiej minimalnej emerytury. Wystarczy, że osoba z Ukrainy wypracowała w Polsce jedną ZUS-owską składkę. We wrześniu Konfederacja złożyła projekt ustawy w tej sprawie.
