Jak donosi "The New York Times", Steve Witkoff i Jared Kushner mocno skrytykowali ukraińskiego prezydenta za jego wypowiedzi na temat Donalda Trumpa. Do zdarzenia doszło podczas rozmów w Oslo.
Przedstawiciele Waszyngtonu mieli powiedzieć Zełenskiemu, że "jego zachowanie rozgniewało prezydenta USA”. Ukraiński prezydent miał w trakcie rozmowy wyraźnie oponować przeciwko takim stwierdzeniom, wskazując, że nigdy nie wypowiedział przypisywanych mu słów. Jednak, według relacji "NYT", Zełenski w końcu "zrozumiał" przesłanie strony amerykańskiej.
"Zełenski był jednym z nielicznych, którzy od czasu do czasu otwarcie rzucili wyzwanie Trumpowi. Musi jednak starannie kalkulować, jak daleko może się posunąć, ponieważ jego kraj pozostaje zależny od Stanów Zjednoczonych, aby przetrwać i obronić się przed rosyjską inwazją” – czytamy w artykule.
Dziennikarze przypomnieli, że Trump "domaga się szacunku", samemu rzadko go okazując.
Rozmowy w Rosji
W środę Władimir Putin spotkał się w Petersburgu ze specjalnym wysłannikiem prezydenta USA Steve'em Witkoffem. Głównym tematem rozmów były możliwości zakończenia wojny na Ukrainie oraz wznowienia negocjacji z udziałem przedstawicieli trzech państw. Spotkanie odbyło się w Pałacu Konstantynowskim i trwało niemal trzy godziny. Była to już dziewiąta osobista rozmowa Putina z amerykańskim wysłannikiem od czasu powrotu Donalda Trumpa do Białego Domu.
Po zakończeniu spotkania doradca rosyjskiego przywódcy Jurij Uszakow poinformował, że Moskwa jest gotowa powrócić do trójstronnego formatu negocjacyjnego. Rozwiązanie to popiera Kijów. Jak powiedział Wołodymyr Zełenski, spotkanie powinno odbyć się na początku listopada. Zastrzegł jednak, że Moskwa już wcześniej deklarowała gotowość do rozmów, po czym zmieniała stanowisko lub warunki ich przeprowadzenia.
Czytaj też:
Zełenski zaskoczył deklaracją. Chodzi o rozmowy z Putinem Czytaj też:
Putin spotkał się z wysłannikiem Trumpa. Zapadła ważna decyzja
