Szefowa klubu Nowej Lewicy Anna Maria Żukowska była gościem porannej audycji w Programie Trzecim Polskiego Radia. Rozmowa miała dotyczyć przede wszystkim bieżących wydarzeń politycznych, w tym uchwalonych przez Sejm zmian w prawie aborcyjnym oraz zapowiadanych na ten dzień protestów. Zanim jednak prowadząca Renata Grochal przeszła do zasadniczej części wywiadu, doszło do zaskakującej wymiany zdań. Powodem było spóźnienie parlamentarzystki.
Dziennikarka poinformowała słuchaczy, że Żukowska pojawiła się w studiu z siedmiominutowym opóźnieniem.
– Ale pani posłanka dotarła – zauważyła Grochal.
"Można było wcześniej wyjechać z domu?"
Prowadząca postanowiła zapytać polityk o powód jej spóźnienia. Żukowska wyjaśniła, że nie dotarła na czas z powodu utrudnień na jednej z głównych warszawskich ulic. – Co panią zatrzymało? – zapytała Renata Grochal.
– Korki na ulicy Puławskiej – odpowiedziała parlamentarzystk Nowej Lewicy. Dziennikarka nie uznała jednak tego wyjaśnienia za wystarczające. Zwróciła uwagę, że parlamentarzystka mogła uwzględnić poranne korki i odpowiednio wcześniej wyruszyć z domu. – A można było wcześniej wyjechać z domu? – dopytywała prowadząca. – Pewnie można było – przyznała Żukowska.
Na tym jednak wymiana zdań się nie zakończyła. Grochal zdecydowała się publicznie upomnieć posłankę. – No właśnie. Następnym razem polecam nastawić budzik może pół godziny wcześniej i trochę jednak zachować szacunku do naszych słuchaczy i słuchaczek – skomentowała dziennikarka.
Dopiero po tej wymianie zdań rozmowa zeszła na zaplanowane tematy polityczne.
Żukowska zapowiada udział w proteście
Jednym z głównych tematów wywiadu były manifestacje dotyczące prawa aborcyjnego, zaplanowane na czwartek, 22 października.
Protesty mają odbyć się w 28 polskich miastach. Organizatorzy, w tym środowiska związane ze Strajkiem Kobiet, domagają się dalszej liberalizacji przepisów i zapewnienia powszechnego dostępu do legalnego przerywania ciąży. Anna Maria Żukowska zapowiedziała podczas rozmowy w Trójce, że osobiście weźmie udział w warszawskiej demonstracji.
Protesty odbywają się w szóstą rocznicę wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 22 października 2020 roku, który doprowadził do usunięcia przesłanki embriopatologicznej z przepisów regulujących dopuszczalność aborcji.
Sejm uchwalił dwie ustawy aborcyjne
Czwartkowe demonstracje odbywają się dwa dni po głosowaniach w Sejmie. We wtorek (20 października) posłowie uchwalili dwie ustawy dotyczące przerywania ciąży. Pierwsza z nich przywraca możliwość legalnej aborcji w przypadku ciężkiej wady płodu. Za jej przyjęciem głosowało 233 parlamentarzystów, przeciw było 203, a jedna osoba wstrzymała się od głosu.
Druga ustawa przewiduje częściową dekryminalizację aborcji poprzez zmiany w Kodeksie karnym. Jej przyjęcie było znacznie bardziej wyrównane. Poparło ją 217 posłów, 213 było przeciwnych, a trzech wstrzymało się od głosu.
Oba dokumenty trafią teraz do Senatu.
Czytaj też:
Liderka Strajku Kobiet ogłasza. "Jesteśmy żonami" Czytaj też:
Koalicja dla Życia i Rodziny apeluje o weto wobec ustaw aborcyjnych
