Zaskakująca propozycja Ardanowskiego. "Może należałoby zlikwidować"

Zaskakująca propozycja Ardanowskiego. "Może należałoby zlikwidować"

Dodano: 
Jan Krzysztof Ardanowski
Jan Krzysztof Ardanowski Źródło: YouTube / Tygodnik DoRzeczy
Jan Krzysztof Ardanowski nie wyklucza całkowitej likwidacji Trybunału Konstytucyjnego.

Spór o Trybunał Konstytucyjny pozostaje jednym z najpoważniejszych konfliktów w Polsce. Do sytuacji odniósł się Jan Krzysztof Ardanowski, były minister rolnictwa w rządzie Mateusza Morawieckiego, obecnie poseł koła Demokracja Bezpośrednia. W rozmowie w programie "Poranny Ring" polityk przedstawił propozycję, która może zaskakiwać w kontekście jego dotychczasowej działalności politycznej.

Ardanowski przyznał bowiem, że warto rozważyć nie tylko odbudowę Trybunału Konstytucyjnego, ale nawet całkowitą likwidację tej instytucji.

Ardanowski: Może faktycznie należałoby to zlikwidować

Podczas rozmowy prowadzący zwrócił uwagę, że Trybunał Konstytucyjny od kilku lat funkcjonuje w warunkach głębokiego kryzysu, a mimo to państwo nadal wykonuje swoje podstawowe zadania. Zasugerował, że zamiast podejmowania kolejnej próby naprawy instytucji można zastanowić się nad usunięciem jej z polskiego porządku konstytucyjnego.

Ardanowski nie odrzucił takiego rozwiązania. – Może faktycznie należałoby to zlikwidować. Skoro państwo funkcjonuje bez tej instytucji, to ona jest w pewnym sensie zbędna – stwierdził były minister.

Polityk zaznaczył, że problem nie sprowadza się wyłącznie do zasad powoływania sędziów czy sporów dotyczących ich ślubowania. Jego zdaniem najpoważniejszą kwestią jest wykorzystywanie Trybunału Konstytucyjnego jako instrumentu politycznego, który ma zabezpieczać interesy aktualnie rządzących.

– Oni chcą mieć dodatkową gwarancję i zabezpieczenie, że w sprawach konstytucyjnych, zasadniczych będą mieli w Trybunale swoich zwolenników, tych, którzy będą potwierdzali zgodność z konstytucją – mówił Ardanowski.

Były minister krytykuje również PiS. "Nie jest święty"

Ardanowski nie ograniczył swojej krytyki do obecnego obozu rządzącego. Przyznał, że także Prawo i Sprawiedliwość ponosi część odpowiedzialności za wieloletni kryzys wokół Trybunału. Polityk wskazał, że wzajemne wypominanie sobie błędów przez kolejne ekipy rządzące nie przybliża rozwiązania konfliktu.

– Nie jest święty i tutaj może problem jakiegoś resetu, jakiegoś powrotu do początku jest jak najbardziej zasadny, bo tu każdy będzie podnosił swoje racje, każdy będzie udowadniał, że ten drugi ma grzech pierworodny. Tylko z tego nic nie wynika – ocenił.

Według byłego ministra przedłużający się spór prowadzi do podważania autorytetu nie tylko samego Trybunału, ale również całego systemu prawnego. Ardanowski zauważył, że obywatele obserwują polityków, którzy w zależności od aktualnej sytuacji kwestionują decyzje instytucji państwowych lub bronią ich prawomocności.

– Ten brak zaufania do prawa w Polsce, przekonanie ludzi, że to jest tylko jedna wielka hucpa, no niestety nie buduje zaufania do państwa – podkreślił.

Jednocześnie zadeklarował, że opowiada się za obroną Trybunału jako instytucji.

Ardanowski ostrzega przed planem uderzenia w Nawrockiego

W dalszej części rozmowy były minister odniósł się do możliwych konsekwencji przejęcia kontroli nad Trybunałem Konstytucyjnym przez środowiska związane z obecną koalicją rządzącą. Ardanowski zasugerował, że uzyskanie politycznej przewagi w Trybunale mogłoby zostać wykorzystane przeciwko prezydentowi Karolowi Nawrockiemu.

– Ja nie wykluczam, że taki jest gdzieś tam w chorych głowach jakiś mechanizm, żeby wykorzystać Trybunał do walki z prezydentem – stwierdził.

Spór o obsadę Trybunału ponownie zaostrzył się w ostatnich tygodniach w związku z wyborem nowych sędziów przez Sejm i kontrowersjami dotyczącymi składania przez nich ślubowania wobec prezydenta.

Czytaj też:
Policjanci mieli legitymować sędziów TK. Święczkowski żąda wyjaśnień
Czytaj też:
Żurek do TK? Berek: Wybitny prawnik

Źródło: "Poranny Ring"
Czytaj także