"Serio, Doroto Gawryluk?". Dziennikarz TVN nie wytrzymał

"Serio, Doroto Gawryluk?". Dziennikarz TVN nie wytrzymał

Dodano: 
Dziennikarka Dorota Gawryluk
Dziennikarka Dorota Gawryluk Źródło: Polsat News/"Kalejdoskop wydarzeń"
Dorota Gawryluk pytała w programie, gdzie podziewają się pieniądze z budżetu. Odpowiedział jej Konrad Piasecki.

Pytanie Doroty Gawryluk o stan finansów publicznych wywołało dyskusję w mediach społecznościowych. Prowadząca Polsat News zastanawiała się, dlaczego rząd Donalda Tuska ma problem z dopięciem przyszłorocznego budżetu, skoro – jak zauważyła – kraj nie zmaga się obecnie z nadzwyczajną sytuacją pokroju pandemii. Na jej słowa zareagował dziennikarz TVN24 Konrad Piasecki.

Dorota Gawryluk pytała, gdzie podziewają się pieniądze

Temat finansów publicznych pojawił się podczas dyskusji na antenie Polsat News. Gawryluk chciała ustalić, co stoi za problemami z przygotowaniem budżetu na kolejny rok. Zwróciła uwagę, że obecna sytuacja nie przypomina okresu pandemii, który wiązał się z nadzwyczajnymi wydatkami.

– Tutaj nie ma COVID-u, tutaj nie ma sytuacji nadzwyczajnych, więc ciągle zadaję to samo pytanie, oczywiście w ścianę je zadaję, bo nikt mi nie odpowiada, i nie widzę racjonalnych odpowiedzi gdzieś w innych programach, szukam tego, nie mogę znaleźć: gdzie te pieniądze się podziewają? – mówiła dziennikarka.

Jej wypowiedź szybko trafiła na platformę X, gdzie skomentował ją Konrad Piasecki z TVN24.

Konrad Piasecki nie wytrzymał

Dziennikarz odniósł się do pytania Gawryluk bezpośrednio, wskazując na kilka kategorii wydatków, które jego zdaniem pomagają wyjaśnić sytuację budżetową.

"Serio, Doroto Gawryluk? To popatrz na strukturę tych wydatków. Rozdęcie socjalu + wydatki zbrojeniowe + koszty obsługi długu. I masz odpowiedź na te pytania" – napisał.

Do dyskusji włączył się także ekonomista Rafał Mundry. "Gdzie te pieniądze? W trzy lata wydatki wzrosły o 225 mld. Dochody podatkowe tylko o 45 mld" – napisał. Mundry wymienił następnie konkretne pozycje, które – według jego zestawienia – odpowiadają za wzrost wydatków. Największą wskazaną kategorią były dotacje dla ZUS, a także środki na tzw. babciowe, czternaste emerytury i świadczenia wspierające. Łącznie przypisał tym wydatkom wzrost o 83 mld zł. Na końcu Mundry odniósł się do politycznych ograniczeń związanych z podnoszeniem podatków. "Podwyżka podatków = weto" – napisał.

Czytaj też:
"Jak można?". Zakonnica oburzona wpisem posłanki PiS
Czytaj też:
"Biedny pan Krzysiu". Dziennikarka wyśmiewa Stanowskiego

Opracowała: Małgorzata Puzyr
Źródło: DoRzeczy.pl
Czytaj także