Małgorzata Tusk zeznawała przed sądem. Ujawniła, ile trwała kradzież Lexusa

Małgorzata Tusk zeznawała przed sądem. Ujawniła, ile trwała kradzież Lexusa

Dodano: 
Premier Donald Tusk z żoną Małgorzatą
Premier Donald Tusk z żoną Małgorzatą Źródło: PAP / Adam Warżawa
W środę, 28 października, rozpoczął się proces dwóch mężczyzn oskarżonych o kradzież Lexusa należącego do rodziny premiera Donalda Tuska.

Jeden z oskarżonych przyznał się do winy i zaproponował trzy lata więzienia. Przed sądem zeznawała również Małgorzata Tusk.

Kradzież trwała 11 sekund

Żona premiera zeznała, że o zniknięciu samochodu poinformował ją funkcjonariusz Służby Ochrony Państwa. – Cały proces, od wejścia i otwarcia drzwi do odjazdu, trwał 11 sekund. Czyli była to zaplanowana akcja – powiedziała.

Do kradzieży doszło w nocy z 9 na 10 września 2025 roku w Sopocie, w pobliżu domu Donalda Tuska. Lexusa RX 450h odnaleziono kilka godzin później w Gdańsku-Kokoszkach.

Jeden z oskarżonych przyznał się do winy

Przed sądem odpowiadają 42-letni Łukasz W. i 44-letni Stefan N. Prokuratura zarzuca im wspólną kradzież z włamaniem. Grozi za to do 10 lat więzienia.

Łukasz W., zatrzymany kilka dni po kradzieży na lotnisku w Gdańsku przed wylotem do Bułgarii, początkowo nie przyznawał się do winy. Podczas rozprawy przyznał się, przeprosił i wyraził skruchę. Zaproponował karę łączną trzech lat więzienia, 15 tys. zł grzywny oraz 5 tys. zł dla jednej z pokrzywdzonych. Sąd nie zaakceptował wniosku mimo poparcia prokuratury. Łukasz W. odpowiada również za kradzieże dwóch innych samochodów w Elblągu i Sopocie oraz trzy przestępstwa związane z używaniem podrobionych tablic rejestracyjnych.

Stefan N. nie uczestniczył w rozprawie. Według śledczych miał pilotować trasę skradzionego samochodu, a następnie odebrać wspólnika z miejsca, w którym porzucono pojazd. Prokuratura domaga się dla niego roku i trzech miesięcy bezwzględnego więzienia oraz grzywny.

Zmiany kadrowe w SOP po kradzieży

Samochód skradziono w pobliżu posesji premiera, objętej całodobową ochroną SOP. Po kradzieży stanowiska stracili dyrektor i wicedyrektor biura ochrony premiera.

W styczniu 2026 roku MSWiA wszczęło postępowanie dyscyplinarne wobec komendanta SOP gen. bryg. Radosława Jaworskiego i zawiesiło go w obowiązkach. Kierowanie formacją przejął płk Tomasz Jackowicz. W lutym odwołał czterech dyrektorów i jednego zastępcę dyrektora. MSWiA informowało, że decyzje były wynikiem audytu dotyczącego polityki kadrowej i finansów.

Czytaj też:
Głośna kradzież Lexusa Tuska. Jeden z oskarżonych odpowie też za inne przestępstwa
Czytaj też:
Nowe wątki w sprawie kradzieży auta Tuska. Media ujawniają szczegóły

Źródło: Wirtualna Polska
Czytaj także