W poniedziałek Krzysztof Matyjaszczyk stawił się w Starostwie Powiatowym w Częstochowie. Były prezydent miasta postanowił wrócić do pracy, z której niemal dwie dekady temu odszedł na bezpłatny urlop.
Jak informuje Polska Agencja Prasowa, Matyjaszczyk miał siedem dni od ogłoszenia wyników referendum na zgłoszenie gotowości do podjęcia obowiązków. Termin upływał właśnie w poniedziałek.
Dwa lata pracy, 19 lat urlopu
Krzysztof Matyjaszczyk rozpoczął pracę w starostwie 17 lutego 2005 roku. Zajmował wówczas stanowisko zastępcy naczelnika Wydziału Administracji Architektoniczno-Budowlanej. W 2007 roku, po uzyskaniu mandatu poselskiego, otrzymał urlop bezpłatny. Trzy lata później został wybrany na prezydenta Częstochowy, co wiązało się z dalszym przedłużeniem jego nieobecności.
W kolejnych latach polityk trzykrotnie uzyskiwał reelekcję. Funkcję prezydenta miasta pełnił od 2010 roku aż do referendum przeprowadzonego 25 października 2026 roku. Przez cały ten okres pozostawał jednak formalnie związany stosunkiem pracy ze starostwem.
Informację o powrocie Matyjaszczyka potwierdził starosta częstochowski Krzysztof Smela. "Pan Krzysztof Matyjaszczyk stawił się do pracy, w myśl przepisów ma do tego prawo. W tej chwili załatwiane są sprawy formalne, jak np. badania lekarskie" – poinformował. Pojawił się jednak problem organizacyjny. Stanowisko, które Matyjaszczyk zajmował przed rozpoczęciem kariery politycznej, jest obecnie obsadzone. Co istotne, zatrudniona na nim osoba nie pełni obowiązków tymczasowo, lecz została wyłoniona w konkursie.
Starosta przyznał, że najprawdopodobniej byłemu prezydentowi Częstochowy zostanie zaproponowane inne stanowisko. "Nikt nie przewidział takiego obrotu sprawy. Zresztą nie ja udzielałem urlopów bezpłatnych, lecz moi zastępcy" – powiedział Smela.
Na razie trwają formalności związane z powrotem Matyjaszczyka do pracy, w tym konieczne badania lekarskie.
Mieszkańcy odwołali prezydenta w referendum
Powrót do starostwa jest konsekwencją referendum, które odbyło się w Częstochowie 25 października. Mieszkańcy zdecydowali wówczas o odwołaniu Krzysztofa Matyjaszczyka ze stanowiska prezydenta miasta oraz rozwiązaniu rady miasta.
W głosowaniu dotyczącym odwołania prezydenta uczestniczyły 51 863 osoby. Frekwencja przekroczyła wymagany próg, a niemal 97 proc. ważnych głosów oddano za odwołaniem Matyjaszczyka. Referendum zakończyło jego 16-letnie rządy w Częstochowie.
Jednym z głównych argumentów inicjatorów referendum była sytuacja prawna dotychczasowego prezydenta. Od lutego 2026 roku Matyjaszczyk nie mógł wykonywać swoich obowiązków w związku ze śledztwem dotyczącym podejrzeń korupcyjnych.
Prokuratura przedstawiła mu zarzuty i zastosowała środki zapobiegawcze, obejmujące między innymi zakaz pełnienia funkcji prezydenta, wchodzenia do urzędu miasta oraz kontaktowania się z jego pracownikami. Matyjaszczyk konsekwentnie nie przyznaje się do winy. Twierdzi, że padł ofiarą pomówienia.
Czytaj też:
Czarnek apeluje po referendum. "Wystawmy wspólnego kandydata"
