Gazeta "Rzeczpospolia" odtworzyła przebieg powrotu prezydenta Karola Nawrockiego do Polski w związku z sytuacją w Trybunale Konstytucyjnym. Wojskowy samolot z głową państwa na pokładzie wystartował z Warszawy o godz. 15:04. Maszyna kierowała się do Senegalu. Kiedy znajdowała się nad południową Hiszpanią, w pobliżu Gibraltaru, zapadła decyzja o przerwaniu podróży. Kancelaria Prezydenta, będąca dysponentem lotu, poleciła zmianę lotniska docelowego o godz. 17:57.
Oczekiwanie na zgodę kontroli ruchu lotniczego na zmianę trasy trwało około 10 minut. O godz. 18:12 Nawrocki poinformował w serwisie X o powrocie do kraju. "W takim momencie Prezydent musi być w Polsce. Przerywam lot do Senegalu. Wracam" – napisał. Prezydencki samolot wylądował w Warszawie o godz. 21:42.
Karol Nawrocki pojechał do Pałacu Prezydenckiego, gdzie spotkał się z pierwszym prezesem Sądu Najwyższego Zbigniewem Kapińskim i prezes Trybunału Konstytucyjngo Bogdanem Święczkowskim. Około 40 minut po północy Nawrocki pojawił się przed gmachem TK przy al. Szucha. Towarzyszył mu m.in. szef Kancelarii Prezydenta Zbigniew Bogucki. Obecni byli również funkcjonariusze Służby Ochrony Państwa.
"Rzeczpospolita" zwróciła uwagę na nietypowy przebieg współpracy policji z SOP. Przed Trybunałem policjanci nie utorowali prezydentowi przejścia. Karol Nawrocki musiał przedostać się przez tłum, a towarzyszący mu funkcjonariusze SOP poruszali się za nim. Według doniesień "Rz", prezydent miał wówczas powiedzieć do oficerów Ochrony: "Ja wchodzę pierwszy, wy idziecie za mną".
"Prezydent nie ma pretensji do SOP"
W rozmowie z Telewizją Republika Zbigniew Bogucki wrócił do piątkowych wydarzeń wokół TK. Potwierdził słowa, które prezydent skierował do SOP-owców, wchodząc na teren Trybunału. – Tak, prezydent chciał iść pierwszy, uznając, że wejdzie do Trybunału, bo nie ma tam gospodarza – powiedział szef Kancelarii Prezydenta.
Zapytany, czy Karol Nawrocki nie ma pretensji do swojej ochrony, Bogucki odparł, że "nie ma takich pretensji". Jak podkreślił, to była decyzja prezydenta.
Bogucki o gwardii prezydenckiej
Zbigniew Bogucki przekazał również, że w przeszłości Nawrocki podejmował z rządem rozmowy na temat tego, by prezydent RP miał swoją gwardię prezydencką, która podlegałaby wyłącznie jemu.
Szef KPRP był też pytany o możliwy termin rozmowy głowy państwa z premierem Donaldem Tuskiem. Odpowiedział, że nie ma jeszcze daty, ale jest to kwestia najbliższych dni.
Czytaj też:
Braun: Tusk już walczył z jednym prezydentem. Ten prezydent nie żyje Czytaj też:
Chcieli zatrzymać Boguckiego? "Z ludźmi w kominiarkach"
