Doradca prezydenta: To się skończy "Elbą" albo długoletnim więzieniem

Doradca prezydenta: To się skończy "Elbą" albo długoletnim więzieniem

Dodano: 
Donald Tusk. Policja na terenie TK
Donald Tusk. Policja na terenie TK Źródło: PAP / Marcin Gadomski / Paweł Supernak
Gdyby kilkunastu posłów PSL zdecydowało się opuścić dyktatora, to sprawa Trybunału Konstytucyjnego zostałaby rozwiązana w sposób najmniej bolesny – mówi Błażej Poboży.

Doradca prezydenta Błażej Poboży powiedział w rozmowie z Łukaszem Jankowski w Radio Wnet, że lider PSL Władysław Kosiniak-Kamysz stoi przed historyczną szansę na zakończenie kryzysu wokół Trybunału Konstytucyjnego poprzez wyprowadzenie ludowców z koalicji Donalda Tuska. W ocenie Pobożego zapewniłoby to wicepremierowi miejsce w historii obok Wincentego Witosa, Macieja Rataja i Stanisława Mikołajczyka. Doradca prezydenta wyraził nadzieję na szerokie porozumienie formacji gotowych do powstrzymania działań premiera, obejmujące również część lewicy. Jednocześnie zdecydowanie zaprzeczył, jakoby w Pałacu Prezydenckim prowadzono rozmowy o utworzeniu prezydenckiej listy wyborczej do Sejmu. Taką listę wielokrotnie wykluczały zresztą Konfederacja WiN i Konfederacja KP.

Poboży: Kosiniak-Kamysz nie identyfikuje się z zamachem stanu

Pytany, czy nie przesadza z perspektywą ewentualnej politycznej samodzielności Kosiniaka-Kamysza, Poboży przyznał, że słyszał rozmaite spekulacje dotyczące zależności lidera ludowców od Donalda Tuska. Podkreślił natomiast, że niezależnie od tego, nie wykluczałby całkowicie możliwości zmiany stanowiska przez wiceszefa Rady Ministrów. – Głęboko wierzę w to, że Władysław Kosiniak-Kamysz może wyjść z tej sytuacji i przejść na te pozycje państwowe. Bo tak naprawdę arytmetyka sejmowa jest bezwzględna. Mamy kilkunastu polityków PSL-u, którzy są w tej chwili przysłowiowym języczkiem u wagi. Gdyby oni postanowili opuścić dyktatora, to tak naprawdę sprawa zostałaby rozwiązana w sposób najmniej bolesny. Ja oczywiście mogę tylko mówić o pewnych swoich nadziejach, marzeniach – nadmienił.

Poboży powtórzył jasne stanowisko, że 30 października Donald Tusk przeprowadził zamach na konstytucyjny organ państwa i zmierza do dalszego ograniczania niezależności instytucji państwowych. Jak przekonywał, w szeregach koalicji zapanował strach. – Mam takie wrażenie, między innymi po rozmowach w Pałacu Prezydenckim z udziałem liderów różnych partii politycznych, że wszyscy patrzą na sprawę w ten sam sposób. To znaczy nawet ci z zaplecza rządu, mam na myśli i Hołownię, i Kosiniaka-Kamysza nie identyfikują się – pozostaję w takiej nadziei – z tym, co Donald Tusk przy wsparciu Czarzastego robi, czyli przy zamachu stanu – powiedział.

Poboży: Wybory zmiotą Tuska z planszy

Doradca prezydenta przedstawił swoją ocenę dalszego rozwoju sprawy Trybunału. Jego zdaniem wybory parlamentarne w 2027 roku doprowadzą do zmiany rządu, a Donald Tusk zostanie pociągnięty do odpowiedzialności karnej. – Najdalej za rok odbędą się wybory parlamentarne, które zmiotą tego dyktatora z planszy i koniec Donalda Tuska będzie najpierw przed Trybunałem Stanu, a potem, zależnie od tego, albo się to skończy jakąś Elbą – historyczna metafora jest tutaj czytelna – albo długoletnim więzieniem – powiedział.

Polityk ocenił, że odpowiedzialność za akcję z 30 października i jej konsekwencje spoczywa przede wszystkim na premierze, któremu przypisał kierowniczą rolę w działaniach wobec Trybunału. Zaznaczył zarazem, że ewentualne zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa powinny zostać starannie przygotowane. Doradca prezydenta wyraził nadzieję, że po zmianie większości parlamentarnej powstanie rząd współpracujący z Karolem Nawrockim.

Siłowe przejęcie Trybunału Konstytucyjnego

Po siłowym przejęciu budynku Trybunału Konstytucyjnego i uniemożliwieniu wejścia jego legalnym władzom przez kordony policji, sędzia elekt Anna Korwin-Piotrowska twierdząca, że jest sędzią TK i pełniącą obowiązki prezesa TK, zorganizowała "zgromadzenie ogólne" sędziów Trybunału i zaczęła wydawać "zarządzenia". Prezes TK Bogdan Święczkowski – podobnie jak Prezydent RP i liderzy opozycji – zaznaczył, że działania Korwin-Piotrowskiej są bezprawne i wypełniają znamiona przestępstwa zamachu na konstytucyjny organ państwa. Także Prezes Sądu Najwyższego potępił siłowe przejęcie budynku Trybunału Konstytucyjnego oraz próbę siłowej zmiany władz tego sądu i jasno wskazuje, że to sytuacja bezprecedensowa w "demokratycznym państwie prawa". Korwin-Piotrowska powołała się na "stan wyższej konieczności konstytucyjnej" oraz art. 130 Prawa o ustroju sądów powszechnych, który jednak nie dotyczy Trybunału Konstytucyjnego.

Nawrocki: Tusk popełnił zbrodnię na ustroju Polski

Podczas zwołanej na wtorek RBN prezydent – który zabrał głos w części jawnej – powiedział, że odpowiedzialnym za nielegalne działania wobec TK jest premier Donald Tusk. – [...] Nie przejdę do porządku dziennego nad sytuacją ws. TK, wykorzystam wszystkie prerogatywy i mandat od społeczeństwa do powstrzymania tej próby wywrócenia porządku konstytucyjnego – mówił Karol Nawrocki. – [...] Pan premier popełnił zbrodnię na ustroju Polski i popełnił błąd, o czym pan premier już wie i wie też, że pozostała mu tylko przemoc – dodał.

2/3 z 15. Korwin-Piotrowskiej wyszło 8

Także we wtorek w Trybunale Konstytucyjnym odbyło się spotkanie trzech sędziów Trybunału Konstytucyjnego i pięciu sędziów sądów powszechnych wybranych w tej kadencji Sejmu na sędziów TK, które jednak nie złożyły ślubowania wobec prezydenta i na razie nie zostały sędziami TK. "Zgromadzeniu" przewodniczyła Anna Korwin-Piotrowska. "Zgromadzenie" nie miało wymaganego prawem kworum, ponieważ potrzeba 2/3 z 15 sędziów TK, czyli 10. W budynku zebrało się osiem osób, z czego sędziów TK było jedynie trzech. Mimo to przyjęto budżet TK oraz przeprowadzono losowanie sędziów do postępowań dyscyplinarnych wobec prezesa TK Święczkowskiego i wiceprezesa TK Sochańskiego. Korwin-Piotrowska twierdziła bowiem, że kworum należy liczyć od 12 sędziów, bo Święczkowski i Sochański zostali przez nią "zawieszeni".

Opozycja wzywa Tuska do dymisji

PiS, dwie Konfederacje i Rozwój Plus wezwały Donalda Tuska do dymisji. Konfederacja przypomniała propozycję resetu konstytucyjnego i zapowiedziała złożenie projektu uchwały o skróceniu kadencji Sejmu. Rozwój Plus zaproponował konstruktywne wotum nieufności, które wymaga 231 głosów w Sejmie.

Spór o TK zaczął się w 2015 roku

Trybunał Konstytucyjny w praktyce przestał prawidłowo funkcjonować w 2015 roku. W końcówce rządów PO Sejm miał prawo wybrać 3 sędziów, a wybrał 5. Potem po objęciu władzy przez PiS, Sejm przyjął pięć uchwał stanowiących o braku mocy prawnej wobec całej piątki, a nie tylko względem nieprawidłowo wybranej nadmiarowej dwójki i wybrał 5 nowych sędziów

Czytaj też:
Spotkanie z Nawrockim. Ursula von der Leyen symbolicznie wsparła Tuska
Czytaj też:
Kosiniak-Kamysz przedstawił swój plan na TK. "Nadzwyczajne odnowienie składu"

Opracował: Grzegorz Grzymowicz
Źródło: Radio Wnet / DoRzeczy.pl
Czytaj także