Włodzimierz Skalik, poseł Konfederacji Korony Polskiej, pytany przez DoRzeczy.pl o obecną sytuację Trybunału Konstytucyjnego, stwierdził, że "można powiedzieć, że mamy jeden Trybunał Konstytucyjny, a drugi to zestaw ludzi, który udaje i wprowadza w błąd opinię publiczną".
– Mamy jeden Trybunał Konstytucyjny i to trzeba postawić sprawę jasno – podkreślił.
Skalik bije na alarm w sprawie TK. "Sytuacja wielce niebezpieczna"
Poseł Konfederacji Korony Polskiej ocenił, że "sytuacja, którą obserwujemy od paru dni jest wielce niebezpieczna".
– Jest wielce niebezpieczna, ponieważ widzę po stronie Tuska i jego ekipy wielką determinację. Nie mam co do tego złudzeń, że to nie koniec. To jest dopiero początek, to jest fundament, na którym będzie budowany gmach zupełnie nowej Polski, jeżeli to w ogóle jeszcze będzie Polska. Uważam, że mają całą serię celów do osiągnięcia – tłumaczył.
Włodzimierz Skalik zauważył wielką butę i pewność rządzących w sprawie TK.
– Co nasuwa mi przypuszczenie, że całe to działanie jest w porozumieniu z Brukselą i Berlinem. W związku z tym buta i pewność wynika z poparcia i zaplecza, które za tą akcją stoi. Nie jest to polskie zaplecze i to z całą pewnością stwarza dodatkowe zagrożenie – dodał.
Rządzący chcą odsunąć prezydenta?
Wiceprezes Korony jest przekonany, że "wśród celów, które chce osiągnąć rząd, jest odsunięcie z funkcji pana prezydenta".
– Pan Grzegorz Braun wyraził obawy – i ja się absolutnie pod tym podpisuję – o bezpieczeństwo pana prezydenta – zaznaczył.
W ocenie posła "to jest niedopuszczalne, by za bezpieczeństwo pana prezydenta odpowiadali funkcjonariusze, co do których personalnie nic nie mam, ale jednak funkcjonariusze podlegający Tuskowi i jego ministrom".
– To jest w obecnej sytuacji źródło wielkiego niebezpieczeństwa, bo ci funkcjonariusze są w podwójnej lojalności. I to, że to nie do końca działa, niestety widzieliśmy pod Trybunałem Konstytucyjnym – zauważył.
Włodzimierz Skalik podkreślił, że niepojęte jest to, że zaciśnięte pięści znalazły się na brzuchu prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej.
– W normalnych warunkach te ręce powinny być natychmiast połamane i odsunięte. Osoba, która miałaby zamiar napaści na prezydenta, nie powinna być do niego dopuszczona. Widzimy obrazki, jak się w podobnych sytuacjach poważne służby zachowują wobec osób, które dokonują fizycznej napaści na pierwsze osoby w państwie. To jest symboliczne i to jest coś, co powinniśmy z największą powagą odebrać jako sygnał, że nad prezydentem Karolem Nawrockim wisi duże niebezpieczeństwo – ocenił.
Poseł Korony ostrzega Nawrockiego przed spotkaniem z Tuskiem
Poseł Korony wyraził radość z tego, że na razie pan prezydent nie skorzystał z propozycji Donalda Tuska spotkania w cztery oczy.
– Jeżeli jeszcze ze spotkania z Donaldem Tuskiem nie zrezygnował, to ja gorąco apeluję do pana prezydenta – Donald Tusk nie zasługuje na tego typu spotkanie w cztery oczy, bo jest gangsterem. To jest wielkie ryzyko. Ja na miejscu pana prezydenta stanowczo mu to odradzam – podkreślił.
Reset konstytucyjny? "Z gangsterami nie dojdziemy do ładu"
Pytany o propozycje dotyczące tzw. resetu konstytucyjnego, Włodzimierz Skalik odpowiedział, że podchodzi do tych propozycji sceptycznie w ramach aktualnego składu sejmowego.
– My z tymi gangsterami nie dojdziemy ładu. Oni idą po więcej. Oni chcą w miesiącach poprzedzających kampanię wdeptać w ziemię całą opozycję – zauważył.
W tym kontekście zwrócił uwagę na ustawę, która otrzymała druk sejmowy 3003 i która jest procedowana w Sejmie.
– Ustawa ma na celu zamrożenie jakiejkolwiek krytyki wobec Tuska i jego polityki. Ta cała inscenizacja na granicy z obwodem kaliningradzkim, ma od tego odwrócić uwagę. Bo wówczas każdy, kto będzie poddawał pod krytykę to, co robi rząd Donalda Tuska, będzie mu przypisany głos Putina, głos Moskwy – po to, by uderzyć pałką ustawy 3003, która – przypominam – bez sądu, tylko w oparciu o wpis ministra Kierwińskiego na listę, zamraża majątek i zamraża konta – wyjaśnił.
Włodzimierz Skalik zauważył, że weto prezydenta Karola Nawrockiego nie jest oczywiste, bo – w jego ocenie – może on zostać odsunięty. – A wtedy Czarzasty to wszystko hurtowo wprowadzi w życie – dodał.
"To zamach na Rzeczpospolitą Polską"
Wiceprezes Konfederacji Korony Polskiej zwrócił uwagę, że "w związku z tym jesteśmy w wielkim niebezpieczeństwie".
– To jest zamach na Rzeczpospolitą Polską. Dzisiaj, teraz, w najbliższych tygodniach i miesiącach, rozstrzygnie się, czy Polska będzie krajem suwerennym, czy będzie landem eurokołchozowym. Rozstrzygnie się, czy konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej jest najwyższym prawem w Polsce, czy nie. Czy decyzje jakiekolwiek w Warszawie będą miały jakiekolwiek znaczenie, czy my wszystko będziemy tutaj z Brukseli wprowadzać bezkrytycznie. To się teraz rozstrzyga – stwierdził.
Zdaniem Włodzimierza Skalika "to jest wielki plan, który jest realizacją czegoś, czego Bruksela nie ukrywa".
– Przecież szefowa Komisji Europejskiej i dokumenty, wszystkie główne strategiczne dokumenty, jako źródło kierunku działania i strategicznych celów, wskazuje manifest Altiero Spinellego, superkomunisty, który powiedział, że Unia Europejska ma być jednym państwem, nie ma miejsca na państwa narodowe, nie ma miejsca na prywatny majątek. A ponieważ przewidział w tym manifeście, że państwa narodowe będą się sprzeciwiały realizacji, należy to zwalczać siłą. I to się dzieje. To jest realizacja testamentu Altiero Spinellego, który jest głównym, fundamentalnym źródłem celów, jakie sobie eurosowiecka władza wyznaczyła i realizuje – ocenił.
Poseł Korony zauważył, że widzi w Sejmie uśmiechnięte twarze polityków KO i ich koalicjantów.
– Mam wrażenie, jakby oni mieszkali na innej planecie, zupełnie w innych warunkach, inny świat. Oni są uśmiechnięci, zadowoleni, oni nie widzą żadnego problemu. Z takimi ludźmi nie da się negocjować i dokonywać naprawy tego, co się wydarzyło – dodał.
Podkreślił, że "Konfederacja Korony Polskiej stoi na stanowisku, że w tych warunkach przyśpieszone wybory i skrócenie kadencji tego Sejmu, na to jesteśmy gotowi, tego się domagamy, do tego wzywamy wszystkie propolskie siły patriotyczne w Sejmie".
– Wzywamy do przerwania tego tańca chocholego nad Polską – zaapelował.
Co może zrobić prezydent Nawrocki?
Włodzimierz Skalik pytany o to, co może zrobić prezydent Karol Nawrocki w sytuacji związanej z Trybunałem Konstytucyjnym, ponieważ wielu wyborców prawicy to w nim pokłada nadzieję, odpowiedział, że "od jego postawy bardzo wiele zależy – czy my obronimy polską niepodległość, czy nie".
– Generalnie Konfederacja Korony Polskiej jest za wzmocnieniem władzy prezydenckiej. Jesteśmy demokratami praktykującymi, ale niewierzącymi w demokrację, bo widzimy do czego dochodzi właśnie w tych warunkach. Jesteśmy za wzmocnieniem władzy prezydenckiej. Zanim to nastąpi, to wszystkie działania, które będą służyły polskiemu interesowi, jeżeli będą realizowane przez pana prezydenta, to będziemy go w tym zakresie wspierać – podkreślił.
Wiceprezes Konfederacji Korony Polskiej ocenił, że bylibyśmy teraz w zupełnie innej sytuacji, „gdyby pan prezydent nie podjął słusznej decyzji, że należy wrócić do Warszawy i przerwać podróż służbową”.
– To, że się pojawił pod Trybunałem i wprowadził sędziów do Trybunału, ma ogromne znaczenie. Jeszcze się okaże, że to były kluczowe momenty, które – być może – w przyszłych różnych postępowaniach będą miały istotne znaczenie dla dochodzenia sprawiedliwości – dodał.
Poseł Korony dodał, że "dzisiaj nasz opór, jego poziom i poziom mobilizacji opinii społecznej jest uzależniony od między innymi postawy pana prezydenta".
– Karol Nawrocki może zmotywować polskich patriotów do tego, by stanąć murem za polską niepodległością, przeciw realizacji niemieckiego programu, który realizuje Donald Tusk – podkreślił.
Kryzys w Trybunale Konstytucyjnym
W piątek wieczorem doszło do kryzysu w Trybunale Konstytucyjnym. Sędziowie TK i osoby wybrane przez Sejm na sędziów TK, którzy zostali wyłonieni przez obecną większość sejmową, a którzy nie złożyli ślubowania wobec prezydenta, od strony Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, w asyście policji, dostali się na teren TK.
Anna Korwin-Piotrowska, sędzia najstarsza stażem, wybrana przez Sejm na sędziego TK, która nie złożyła ślubowania wobec prezydenta, uważająca się za kierującą pracami TK, ogłosiła przerwę w czynnościach prezesa Trybunału Konstytucyjnego Bogdana Święczkowskiego i wiceprezesa Bartłomieja Sochańskiego.
Od piątku prezes Bogdan Święczkowski nie jest wpuszczany przez policję na teren Trybunału Konstytucyjnego.
Przed siedzibą TK doszło do napięć i demonstracji. Na miejscu zgromadziły się tysiące Polaków oraz politycy opozycji. Przed TK pojawiły się setki policjantów m.in. z oddziałów prewencji.
W nocy z piątku na sobotę prezydent Karol Nawrocki przerwał lot do Senegalu i przybył do siedziby TK. Osoby wybrane przez Sejm na sędziów TK, próbowały uniemożliwić prezydentowi wejście do TK.
Na wtorek Anna Korwin-Piotrowska zwołała Zgromadzenie Ogólne sędziów TK, które może zwołać tylko prezes Trybunału. Aby decyzje podjęte przez Zgromadzenie Ogólne sędziów Trybunału Konstytucyjnego były ważne, musiało zostać osiągnięte kworum – 10 sędziów z 15 sędziów TK. W spotkaniu nie wzięło udział siedmioro sędziów TK. Wzięli w nim udział sędziowie wybrani przez sejm obecnej kadencji – troje, którzy złożyli ślubowanie wobec prezydenta i pięcioro, którzy tego nie zrobili. Okazało się, że według ich wyliczeń, 2/3 z 15 sędziów to nie 10, ale osiem – troje sędziów TK i piątka osób wybranych przez Sejm na sędziów TK wystarczy, aby stwierdzić kworum.
Czytaj też:
Braun: Tusk już walczył z jednym prezydentem. Ten prezydent nie żyje Czytaj też:
"Randomowe selfie". Braun zamieścił zdjęcie z Kaczyńskim
Rozmawiała Lidia Lemaniak
