Konfederacja przedstawiła propozycję zmian w systemie ubezpieczeń społecznych, która miałaby zwiększyć dochody pracujących emerytów. Chodzi o zwolnienie seniorów z obowiązku opłacania części składki rentowej finansowanej przez pracownika.
Podczas piątkowej konferencji prasowej poseł Ryszard Wilk zwrócił uwagę, że osoby pobierające emeryturę nadal muszą odprowadzać składkę rentową, choć co do zasady nie mogą już uzyskać prawa do renty z tytułu niezdolności do pracy zamiast emerytury.
Zdaniem polityka obecne rozwiązanie jest nieuzasadnione i prowadzi do niepotrzebnego pomniejszania wynagrodzeń pracujących seniorów.
Nawet 139 zł więcej miesięcznie. Konfederacja przedstawia wyliczenia
Obecnie składka rentowa wynosi 8 proc. podstawy wymiaru. Z tej kwoty 1,5 proc. finansuje pracownik, natomiast pozostałe 6,5 proc. opłaca pracodawca. Projekt Konfederacji zakłada zniesienie obowiązku opłacania składki wyłącznie w części przypadającej na pracującego emeryta. Pracodawcy nadal odprowadzaliby swoją część, co według autorów propozycji miałoby zapobiec destabilizacji rynku pracy.
Z wyliczeń ugrupowania wynika, że emeryt zatrudniony za minimalne wynagrodzenie zyskałby około 72 zł miesięcznie, czyli 865 zł rocznie. W przypadku osób zarabiających średnią krajową oszczędność wyniosłaby około 139 zł miesięcznie i 1667 zł w skali roku.
– To dla emerytów są kwoty bardzo duże, które mogą wydać na leki, rachunki czy inne swoje potrzeby – przekonywał Ryszard Wilk. Poseł zaznaczył również, że proponowana zmiana nie oznaczałaby wprowadzenia kolejnego świadczenia socjalnego. Seniorzy nie musieliby składać wniosków ani przechodzić dodatkowych procedur. – My automatycznie chcemy po prostu przestać zabierać emerytom ich własne pieniądze – stwierdził.
Zmiana dla setek tysięcy seniorów. Skąd pieniądze?
Podczas konferencji poseł Krzysztof Szymański przywołał dane Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, według których pod koniec 2025 roku w Polsce pracowało około 880 tys. emerytów. Ponad 550 tys. z nich podlegało obowiązkowi opłacania składek emerytalnych i rentowych.
Koszt proponowanego zwolnienia Konfederacja oszacowała na około 480 mln zł rocznie. Zdaniem polityków środki mogłyby pochodzić m.in. z dotacji budżetowej dla Funduszu Ubezpieczeń Społecznych.
– Dotacje budżetowe są już używane dosyć powszechnie w obecnym rządzie, na przykład na cele mediów publicznych. 2 miliardy złotych można przekazać na samą telewizję, więc jak rozmawiamy o 400 milionach, to myślę, że możemy zobaczyć, że jeżeli ktoś chce, to może – argumentował Szymański.
Konfederacja wskazuje również na możliwość ograniczenia wydatków na świadczenia dla cudzoziemców. Ugrupowanie złożyło wcześniej projekt dotyczący zasad dopłacania do minimalnych emerytur obywateli innych państw. Zapowiada także kolejne propozycje dotyczące wypłacania trzynastych i czternastych emerytur.
Czytaj też:
"O takich pomysłach rozmawiamy". Możliwe zmiany w waloryzacji emerytur
