Realizując wymaganą przez Komisję Europejską agendę klimatyczną, rządzący Polską stopniowo zamykają polskie kopalnie węgla. Robią to mimo faktu, że węgiel jest najważniejszym i niezbędnym elementem polskiego miksu energetycznego, złoża do wykorzystania mamy na kilkaset lat, a koszty energii dramatycznie rosną z powodu unijnego systemu ETS. Bruksela nakazała całej Europie odejście od paliw kopalnych do 2049 roku, ponieważ chce w 2050 r. osiągnąć swój ideologiczny cel tzw. neutralności klimatycznej Europy.
Polska wygasza górnictwo, bo UE kazała
Jak podają branżowe portale z raportu organizacji Urgewald wynika, że w tym samym czasie, kiedy w Polsce zamyka się kolejne kopalnie, przedsiębiorstwa na świecie przygotowują budowę 606 nowych elektrowni węglowych o łącznej mocy przekraczającej 740 GW.
Tymczasem w Stanach Zjednoczonych zgodnie z zapowiedziami z kampanii wyborczej administracja prezydenta Donalda Trumpa konsekwentnie wraca do paliw kopalnych. Podobnie Chiny – potężnie rozwijają OZE, ale nie likwidują górnictwa. Przeciwnie – modernizują i stawiają liczne nowe bloki węglowe.
Raport "Global Coal Exit List 2026" wskazuje, że w 2025 r. odłożono lub anulowano 76 projektów węglowych, ale ogłoszono 257 nowych – pisze portal WNP. Liczba aktywów związanych z wydobyciem, energetyką, chemią i infrastrukturą węgla wzrosła do 1,5 tys.
Gospodarczy potentaci i rosnące potęgi stawiają na węgiel
Na inwestycje w tę branżę łożą głównie Chiny – najpotężniejsze obok USA światowe mocarstwo. Największym deweloperem elektrowni jest China Energy Investment Group, planująca 44 GW nowych mocy. Chińskie firmy odpowiadają za 70 proc. światowych projektów, a indyjskie za 18 proc.
Największa aktywność dotyczy także kopalń na całym świecie. 357 firm w 39 krajach planuje otwieranie nowych zakładów lub rozbudowę istniejących.
Łączna planowana moc wydobywcza sięga co najmniej 3,3 mld ton rocznie, czyli 41 proc. obecnej światowej produkcji węgla energetycznego.
"Coście sk...syny uczynili..."
Publicysta "Do Rzeczy" Rafał Ziemkiewicz skomentował krótko przywołując słowa z piosenki zespołu Kult.
Czytaj też:
Polski atom opóźniony o co najmniej trzy lata. NIK ujawnia poważne zaniedbania
