Szumowski: Jesteśmy jeszcze przed szczytem zachorowań

Szumowski: Jesteśmy jeszcze przed szczytem zachorowań

Dodano: 86
Łukasz Szumowski, minister zdrowia
Łukasz Szumowski, minister zdrowia / Źródło: PAP / Wojciech Olkuśnik
COVID-19 nie jest jedyną chorobą, na którą będą chorować i od której będą umierać ludzie, jak najszybciej musimy odmrozić system ochrony zdrowia i wznowić opiekę oraz zabiegi w innych dziedzinach medycyny –mówi w wywiadzie dla PAP minister zdrowia Łukasz Szumowski.

Jak podkreślał, pomimo tego, że nie ma na razie kryzysu w polskich szpitalach, to powinniśmy być przygotowani nawet na najgorszy scenariusz.

– Na ok. 10,5 tys. łóżek w szpitalach zakaźnych mamy obecnie w granicach 2,3 tys. pacjentów z COVID-em 19 w tym ok. 140 osób podłączonych do respiratorów, których łącznie w szpitalach zakaźnych mamy 1,4 tys. Jak więc widać system ma obecnie jeszcze bardzo duży bufor (...). Mimo więc, że nadal nie obserwujemy dużej skali wzrostów zachorowań to my musimy być gotowi nawet na najczarniejszy scenariusz – podkreślał minister Szumowski.

"Cały czas kupujemy testy"

Dopytywany o braki w środkach ochrony, które zgłasza personel medyczny, szef MZ zapewnił, że sprzęt "systematycznie" spływa do Polski.

– W ostatnich tygodniach udało nam się nawiązać kontrakty z wiarygodnymi dostawcami, dzięki czemu sprzęt zaczął do nas bardzo systematycznie spływać. Dotychczas rozdysponowaliśmy już głównie do szpitali, ale także służb ratownictwa medycznego, domów pomocy społecznej, czy laboratoriów 23 mln maseczek, 18 mln rękawic ochronnych, 2 mln litrów środków dezynfekcyjnych, 1,15 mln masek FFP2 i FFP3, 750 tys. sztuk kombinezonów ochronnych, czy prawie 0,5 mln gogli – wymieniał.

– Cały czas kupujemy testy. W tamtym tygodniu zakupiliśmy pierwszą partie testów antygenowych z Korei Południowej. (...) Jeżeli próby wypadną pomyślnie i wiarygodność testów będzie wysoka, a wszystko na to wskazuje, to wkrótce zapewne będziemy mieli ich w kraju 1 mln bo na tyle mamy podpisany wstępny kontrakt. Testy te posłużą do szybkiej diagnostyki na szpitalnych oddziałach ratunkowych, izbach przyjęć, czy do badania personelu medycznego, pensjonariuszy i personelu DPSów – dodawał.

"Szczyt zachorowań jeszcze przed nami"

Jak podkreślał minister Szumowski, wszelkie prognozy dotyczące ilości ludzi, którzy zachorują, czy tego, jaki będzie rozwój epidemii to "wróżenie z fusów". – To co mogę dziś powiedzieć z cała pewnością to, to że jesteśmy jeszcze przed szczytem zachorowań i to, że jednak tą skalę zachorowań udało nam się wypłaszczyć – stwierdził.

– To jest zdecydowanie walka na długim dystansie. (...) Szczepionka to kwestia kilkunastu miesięcy. Dopiero zaś jak będziemy mieli szczepionkę, gdy dotrze ona do Polski i zaczniemy proces szczepienia będziemy mogli mówić, że kończymy walkę – podkreślał.

Kiedy wybory?

– Moja rekomendacja dotycząca wyborów prezydenckich jest dość jasna. Rekomenduję wybory tradycyjne za dwa lata. A jeżeli nie będzie zgody formacji politycznych przeprowadzić wybory w tej bezpiecznej formie, to jedyną możliwą formą wyborów w czasach epidemii są wybory korespondencyjne. Musimy ograniczać kontakty międzyludzkie a wybory korespondencyjne umożliwiają ograniczenie kontaktów. Dostrzegam, że część sceny politycznej pokłada odpowiedzialność za wybory jedynie na moje barki, ale proponowałbym, żeby każdy brał swoją odpowiedzialność na swoje barki. Jeśli chcemy wybrać bezpieczeństwo, to trzeba po prostu osiągnąć konsens w parlamencie – podkreślił Łukasz Szumowski.

Luzowanie obostrzeń

– Zdejmowanie ograniczeń musi odbywać się stopniowo. Musimy po każdym etapie rozeznać skutki epidemiologiczne wprowadzonych „poluzowań”. Musimy zweryfikować skale wzrostu zakażeń. Pamiętajmy, że inne państwa, które przed nami rozpoczęły proces zdejmowania ograniczeń, są na zupełnie innym etapie epidemii. Większość przeszła już punkt krytyczny zakażeń, przeszła szczyt. My wypłaszczyliśmy skalę zachorowań, dzięki czemu mamy w pełni wydolny system ochrony zdrowia, ale to oznacza, że wzrosty mamy rozłożone w długim okresie. Jako osoba odpowiedzialna nie mogę dość swobodnie bez żadnej analizy szermować datami, które mogą później okazać się, najzwyczajniej w świecie przestrzelone – zaznaczył szef resortu zdrowia, pytany o daty kolejnych poluzowań obostrzeń w Polsce.

Stwierdził również, że musimy spodziewać się drugiej fali zachorowań – jesienią.

Czytaj też:
Premier dla "FAZ": Czas naszego działania jest teraz
Czytaj też:
"GP": Ministerstwo Zdrowia pracuje nad tajnym projektem. Chcą wybudować fabrykę
Czytaj też:
"Tak wygląda recesja w Polsce. Nie można mieć już żadnych wątpliwości..."

Źródło: PAP
 86
Czytaj także