KrajKorwin-Mikke musiał udowodnić, że... żyje. Potrzebował zaświadczenia lekarskiego

Korwin-Mikke musiał udowodnić, że... żyje. Potrzebował zaświadczenia lekarskiego

Janusz Korwin-Mikke
Janusz Korwin-Mikke / Źródło: PAP / Tomasz Gzell
Dodano
Były europoseł, obecnie poseł Konfederacji Janusz Korwin-Mikke otrzymał z Parlamentu Europejskiego pismo z wezwaniem do złożenia zaświadczenia, że pozostaje przy życiu.

"Dostałem z Unii Europejskiej pismo wzywające mnie do udowodnienia, że żyję - przy czym moje własne oświadczenie w tej sprawie jest niewystarczające!" – poinformował za pośrednictwem mediów społecznościowych jeden z liderów Konfederacji.

Do swojego wpisu załączył otrzymane pismo, w którym wyjaśniono, że konieczność złożenia zaświadczenia w tej sprawie wynika z procedury kontroli wewnętrznej prowadzonej w Parlamencie przez dział administracji odpowiedzialny za obsługę świadczeń emerytalnych. "Pragniemy przypomnieć, że oświadczenie własne i samopoświadczenie nie może być uznane za wystarczający dowód" – wskazano.

"Otrzymałem więc stosowne zaświadczenie lekarskie - i dzięki temu wszyscy mają wreszcie dowód, że żyję. Bez tego dowodu zapewne nie mógłbym np. podróżować tramwajem - bo przecież nieboszczyk nie ma do tego prawa..." – skwitował żartobliwie Janusz Korwin-Mikke.


Czytaj także:
Szokująca grafika feministek. Dziennikarka Polsatu nie wytrzymała: Sprowadzacie je do roli suki w rui

Czytaj także:
"Szczyt bezczelności". Trzaskowski odpowiada Dudzie

/ Źródło: Facebook

Czytaj także

Od północy z 10 na 11 lipca trwa cisza wyborcza [Ustawa z dnia 5 stycznia 2011 r. – Kodeks wyborczy (Dz. U. z 2017 r. poz. 15)], która potrwa do końca głosowania w niedzielę 12 lipca. Zakaz obowiązuje także w internecie, w związku z czym, w trakcie ciszy wyborczej w portalu DoRzeczy.pl wyłączona zostanie możliwość dodawania komentarzy.

Czytaj także