Złote algi w Odrze

Złote algi w Odrze

Dodano: 
Śnięte ryby w Odrze w okolicy wsi Cigacice
Śnięte ryby w Odrze w okolicy wsi Cigacice Źródło: PAP / Lech Muszyński
Andrzej Solecki II Zakwit tzw. złotych alg stał się dla wielu okazją do utyskiwania na sprawność polskich instytucji odpowiedzialnych za monitoring środowiska i zarządzanie wodami. Wskazywano na obecność rtęci, uranu, a nawet cyjanku, wynikającą zapewne z zaniedbań rządu. Tymczasem okazało się, że winowajcą jest Prymnesium parvum, który jest jednym z wielu mikroorganizmów wytwarzających toksyny i mogących powodować szkodliwe zakwity glonów (Harmful Algal Blooms).

Najbardziej znanym zjawiskiem tego typu jest tzw. czerwony przypływ (red tide), który powodowany jest przez zakwit bruzdnic (Dinoflagellata). Organizmy te podobnie jak Prymnesium parvum mają zdolność wytwarzania substancji odżywczych na drodze fotosyntezy (tak jak rośliny), ale mogą także odżywiać się heterotroficznie innymi organizmami, tak jak zwierzęta. Czerwony przypływ często występuje u wybrzeży Florydy, a związane z nim substancje toksyczne są szkodliwe także dla ludzi. Szkodliwy wpływ może ujawniać się nawet przy wdychaniu aerozolu morskiego. Przemijającymi objawami zatrucia są: kaszel, kichanie i łzawiące oczy. Zapobiegawczo działają maski z filtrem i leki przeciwhistaminowe. Toksyny wytwarzane przez bruzdnice mogą gromadzić się w małżach i ostrygach, powodują u ludzi paralityczne zatrucie skorupiakami, które może być śmiertelne. Niektóre bruzdnice mają zdolność świecenia w ciemności i przypadki takich świecących wód znane są z wybrzeży Portoryko, Florydy i stanu Maine.

Masowe wymieranie

W przypadku „złotych alg” nie stwierdzono dotychczas szkodliwego wpływu ich toksyn na ssaki i ptaki, chociaż nie można tego wykluczyć i lepiej zachować ostrożność. Prawdopodobne zakwity „złotych alg” opisano po raz pierwszy w Holandii w roku 1920. Udowodniony opis pochodzi z roku 1937 z laguny w Bembridge na wyspie Wight. W latach 40. ubiegłego stulecia spowodowały one poważne problemy w izraelskich hodowlach ryb.

Cały artykuł dostępny jest w 37/2022 wydaniu tygodnika Do Rzeczy.

Czytaj także