KrajPolacy w światowej elicie albo w bunkrze

Polacy w światowej elicie albo w bunkrze

google
google
Dodano
O tym, jak będzie wyglądał nasz kraj i świat za 100 lat, decydują nasze dzisiejsze działania. Możemy być rajem, w którym obsługują nas roboty, albo wielkim polem bitwy.

Grudzień 2114 r. Krzysztof Rybiński leży pod palmą na przepięknej tropikalnej bałtyckiej plaży. Dobrze, że jest zima i temperatura powietrza to tylko 25 st. C, a wody 22 st. C, bo latem, gdy upał sięga 40 stopni, na plaży nie da się wytrzymać. Wokół krzątają się czarnoskórzy i skośnoocy kelnerzy serwujący drinki. To rarytas, na który stać tylko zamożnych ludzi, bo na gorszych plażach w innych krajach napoje przynoszą drony. Jak bardzo zmieniła się Polska na przestrzeni minionych stu lat? Rdzennych Polaków, którzy stoją na górze drabiny społecznej, jest niecałe 10 mln, poza tym mamy 8 mln Ukraińców, a pozostałe 20 mln to imigranci, głównie z Azji i Afryki Subsaharyjskiej. Rację miał prapradziadek Rybińskiego, po którym odziedziczył imię i nazwisko, ostrzegając sto lat temu przed demograficznym tsunami, które dramatycznie zmieni Polskę i świat. Tak się stało. Jednocześnie jednak jego przodek nie doceniał tego, jak ludzie mogą się mobilizować w sytuacji zagrożenia. (...)

Okładka tygodnika Do Rzeczy: 1/2015
Cały artykuł dostępny jest w 1/2015 wydaniu tygodnika „Do Rzeczy”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
/ dtc
 0

Czytaj także