Zdjęcia w toalecie i 6 godzin obrony. Wiech nie obroni doktoratu?

Zdjęcia w toalecie i 6 godzin obrony. Wiech nie obroni doktoratu?

Dodano: 
Redaktor naczelny portalu Energetyka24 Jakub Wiech
Redaktor naczelny portalu Energetyka24 Jakub Wiech Źródło: PAP / Tomasz Gzell
Popularny dziennikarz Jakub Wiech ma spore problemy z obroną swego doktoratu. Publicysta określa rezultat głosowania komisji za "niezrozumiały". Sama obrona przybrała nieoczekiwany obrót, cieszyła się olbrzymim zainteresowaniem i trwała ok 6 godzin. W jej trakcie w toaletach uniwersytetu przeciwnik Wiecha rozwiesił... obraźliwe karykatury doktoranta.

Wiech to popularny publicysta zajmujący się energetyką. Jego rozprawa doktorska dotyczyła wpływu instytucji i prawa Unii Europejskiej na bezpieczeństwo rynku gazu ziemnego w Polsce w latach 2004-2019 (222 str).

Sprawa doktoratu zyskała szczególny rozgłos po tym, jak Tomasz Swaczyna, Prezes Instytutu Analiz i Ekspertyz Gospodarczych, opublikował rozległą, utrzymaną w krytycznym tonie analizę rozprawy. Wskazywał on m.in., że w pracy nie pojawia się "autorski model analityczny" zapowiedziany przez Wiecha, zarzucał popełnienie częściowego plagiatu, błędy w przypisach czy szereg błędów i sprzeczności.

Co jednak ważne recenzenci pracy (dr hab. Adam Szurlej, dr hab. Mariusz Ruszel, prof. Artur Nowak-Far) mieli odmienne zdanie, gdyż rozprawa Wiecha uzyskała 3 pozytywne recenzje.

6 godzin obrony oraz fotografie w toalecie

Obrona rozprawy przybrała nietypowy obrót, gdyż trwała aż sześć godzin. Wiech jest niezwykle popularnym komentatorem, a jego publiczna działalność wzbudza w niektórych środowiskach spore kontrowersje. W trakcie obrony komisja zadała mu 15 pytań, a pozostałe 45 – publiczność.

"Sporo osób przyszło, zadało tego typu pytanie i wyszło zanim usłyszało odpowiedź. Niektóre osoby wygłaszały monologi, co dość mocno przedłużało całą sprawę" – relacjonuje dziennikarz.

Wiech ujawnił również, że jeden z użytkowników portalu X podczas jego obrony... rozmieszczał w toaletach jego karykatury.

W obronie uczestniczył m.in. profesor Tomasz Grosse, który pytał doktoranta o słynny model analityczny oraz co oryginalnego i odkrywczego do polskiej nauki wniosła jego praca. W dalszej części obrony miały pojawić się kwestie dotyczące zarzutów o plagiat oraz "niechlujność" pracy.

Sam publicysta podkreślał, że jego praca przeszła badanie Jednolitym Systemem Antyplagiatowym.

Głosowanie nie po myśli Wiecha. Co dalej?

Ostatecznie – co zaskakujące biorąc pod uwagę pozytywne opinie recenzentów – wynik głosowania był dla Wiecha bardzo niepomyślny. Dziennikarz uzyskał bowiem 3 głosy za, 3 głosy przeciw oraz aż 4 głosy wstrzymujące się.

Tomasz Swaczyna zapowiedział wniosek o udostępnienie informacji dotyczących przebiegu głosowania. Komisja doktorska wystąpi teraz do Rady Dyscypliny z wnioskiem o odmowie nadania doktoratu, a ta podejmie decyzję ostateczną. Aplikant nie jest uwzględniony w tej procedurze i – wbrew pojawiającym się głosom – nie może na tym etapie się odwoływać.

Sam Wiech zapewnia, że nie dostał ze strony komisji żadnych krytycznych uwag merytorycznych do odpowiedzi.

"Zrozumiałbym, gdyby głosowanie wyglądało np.: 9 przeciw, 1 za czy 7 przeciw, 3 za, albo nawet gdyby po prostu większość komisji zagłosowała jednoznacznie »przeciw«. Dla mnie to by oznaczało, że zarzuty wobec mnie i pracy były poważne i faktycznie nie zdołałem przekonać komisji, że jest inaczej. Ale w tym układzie, kiedy największa grupa członków komisji po prostu wstrzymała się od głosu, sprawa jest dla mnie po prostu niezrozumiała. Jeśli 3 recenzje, 6 godzin obrony i 50 pytań nie wystarczą do zajęcia stanowiska »za« lub »przeciw«, to ja nie wiem, co jest w stanie" – napisał publicysta.

Czytaj też:
Cyberatak na UW. Gigantyczny wyciek danych studentów
Czytaj też:
1733 zł na studia i dopłata do czesnego. Komu przysługuje dofinansowanie?

Źródło: DoRzeczy.pl / X, Newsmax Polska
Czytaj także