Do spotkania z mieszkańcami doszło 22 września w Niewiarowie w woj. małopolskim.
Według relacji portalu NaszaPolska.pl Wojas mówił o konieczności przygotowania się na sytuacje kryzysowe, w tym możliwość kilkutygodniowych przerw w dostawach prądu, gazu i wody. Poruszył również kwestię wykorzystania piwnic jako miejsc schronienia oraz przygotowania szkół do ewakuacji dzieci.
Zapytany, czy w ciągu pięciu miesięcy może dojść do rosyjskiej inwazji, odpowiedział: "Tak, tak, tak" – wynika z relacji serwisu, który poinformował, że dysponuje nagraniem ze spotkania.
Wójt Gdowa ostrzega przed możliwym atakiem Rosji. Co wie teść szefa MON?
Dzień później wójt w rozmowie telefonicznej z redaktorem naczelnym NaszaPolska.pl podtrzymał, że mówił mieszkańcom o możliwej agresji.
Wyjaśnił, że w mediach i wypowiedziach polityków pojawiają się prognozy dotyczące potencjalnego ataku Rosji na kraje bałtyckie, a także Polskę, w perspektywie około pół roku. Podkreślił, że jego celem jest przygotowanie mieszkańców na sytuacje nadzwyczajne.
Wojas jest wójtem Gdowa od 2002 r. i ojcem Pauliny Kosiniak-Kamysz, żony wicepremiera, szefa MON Władysława Kosiniaka-Kamysza.
Ministerstwo nie odpowiedziało na pytania dziennikarzy
Portal poinformował, że skierował do Ministerstwa Obrony Narodowej pytania dotyczące ewentualnych informacji o zagrożeniu atakiem Rosji w ciągu najbliższych pięciu miesięcy oraz tego, czy minister Kosiniak-Kamysz przekazywał wójtowi niejawne oceny sytuacji.
Według publikacji do chwili jej zamieszczenia redakcja nie otrzymała odpowiedzi resortu. "Dlaczego? Czy nasze pytania okazały się dla resortu zbyt niewygodne? A może MON ma w tej sprawie coś do ukrycia? Gdyby słowa wójta były bezpodstawne, wystarczyłoby jedno zdanie dementujące" – czytamy w tekście.
Czytaj też:
Eksperci z USA publikują scenariusz "ograniczonego ataku" na NATO
