Gibała odpowiada Szydło. "Stanowczo muszę zdementować"

Gibała odpowiada Szydło. "Stanowczo muszę zdementować"

Dodano: 
Łukasz Gibała i Beata Szydło
Łukasz Gibała i Beata Szydło Źródło: PAP
Nie mam długu do spłacenia – powiedział wybrany na prezydenta Krakowa Łukasz Gibała. Wcześniej była premier Beata Szydło zasugerowała, że Gibała zawdzięcza zwycięstwo wyborcom prawicy.

Przedterminowe wybory prezydenta Krakowa wygrał w niedzielę (11 października) Łukasz Gibała, który zdobył 62 proc. głosów i pokonał kandydatkę Koalicji Obywatelskiej Monikę Piątkowską, którą poparło 38 proc. głosujących.

Wcześniejsze wybory były konsekwencją odwołania w referendum w maju br. dotychczasowego prezydenta Krakowa Aleksandra Miszalskiego z KO. Gibała, który startował jako kandydat niezależny, pokonał Piątkowską, mimo poparcia dla niej ze strony ugrupowań koalicji rządzącej.

Wybory w Krakowie. Szydło uważa, że Gibała zawdzięcza zwycięstwo prawicy

"Do zwycięstwa Łukasza Gibały przyczynili się w decydującym stopniu wyborcy prawicy. Mam nadzieję, że będzie o tym pamiętał" – napisała w serwisie X była premier, eurodeputowana PiS Beata Szydło.

Gibała pytany w TVN24, czy ma dług do spłacenia, zaprzeczył. – Ja to odbieram w taki sposób, że pani była premier chciałaby, jak rozumiem, żebym realizował chociaż część programu Prawa i Sprawiedliwości, a nie że w taki sposób chciałaby, żebym wśród swoich wiceprezydentów, czy wśród osób wysoko postawionych w magistracie, miał osoby wskazane przez PiS – powiedział.

– Jeśli jednak chce tego drugiego, to stanowczo muszę zdementować. Nic takiego nie będzie miało miejsca – oświadczył prezydent elekt.

Zadeklarował, że jest "otwarty na współpracę i z Koalicją Obywatelską, i z Prawem i Sprawiedliwością, ale bez jakichś układów personalnych". Dodał, że "możemy rozmawiać o realizacji ich programu".

Stanowiska w zamian za poparcie? Gibała zaprzecza

Gibała był dopytywany, czy nie ma żadnych politycznych długów do spłacenia po tej kampanii i zwycięstwie. – Nie było żadnej takiej sytuacji, że się z kimś umawiałem na to, że "proszę mnie poprzeć, a w zamian za to dostaniecie takie czy inne stanowiska". Takie długi by mnie za bardzo obciążały – zapewnił.

Jak tłumaczył, obiecywał że kwintesencją jego prezydentury będzie "obsadzanie najwyższych stanowisk przez osoby niezwiązane z partiami politycznymi".

Czytaj też:
Gibała ogłosił pierwsze decyzje. Marsz Równości bez patronatu

Opracował: Damian Cygan
Źródło: TVN24
Czytaj także