Kołodziejczak nie odpowiada na wezwanie KO. W partii mówią o jego końcu

Kołodziejczak nie odpowiada na wezwanie KO. W partii mówią o jego końcu

Dodano: 
Premier Donald Tusk i Michał Kołodziejczak
Premier Donald Tusk i Michał Kołodziejczak Źródło: PAP / Paweł Supernak
Polityczna przyszłość Michała Kołodziejczaka stoi pod znakiem zapytania. Były wiceminister rolnictwa nie złożył wyjaśnień w klubie KO.

Afera wokół Michała Kołodziejczaka wywołuje coraz większe napięcia w Koalicji Obywatelskiej. Choć były wiceminister rolnictwa został już zawieszony w prawach członka klubu parlamentarnego, według ustaleń Onetu jego polityczna przyszłość w otoczeniu Donalda Tuska może być przesądzona.

Problemem dla kierownictwa KO są nie tylko poważne oskarżenia formułowane przez byłe współpracownice posła, ale również sposób, w jaki polityk reaguje na publikowane materiały. Szczególnie negatywnie miało zostać odebrane jego pojawienie się w Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego w towarzystwie Krzysztofa Rutkowskiego.

"Donald nie cierpi takich sytuacji". W KO narasta irytacja

Jak informuje portal, w otoczeniu premiera panuje przekonanie, że sprawa Kołodziejczaka stanowi dla Koalicji Obywatelskiej poważny problem wizerunkowy. Jeden z posłów ugrupowania zwraca uwagę, że Donald Tusk osobiście przedstawiał lidera Agrounii jako nowego sojusznika przed wyborami parlamentarnymi w 2023 roku.

– Donald nie cierpi takich sytuacji. Teraz wszyscy sklejają go z Kołodziejczakiem, bo go osobiście prezentował na konwencji trzy lata temu. A teraz te nagrania, potem chłop wyskakuje z tym Rutkowskim. Masakra – powiedział anonimowo polityk KO.

Według rozmówców portalu premier miał już podjąć polityczną decyzję dotyczącą przyszłości byłego wiceministra. – Zapadł się pod ziemię. Jest skończony – stwierdził jeden z polityków partii rządzącej.

Kołodziejczak nie złożył wyjaśnień. Kontakt tylko przez SMS-y

Z ustaleń Onetu wynika, że rzecznik dyscypliny i etyki klubu KO Tomasz Nowak nie zdołał dotychczas bezpośrednio porozmawiać z byłym wiceministrem rolnictwa. Kontakt między politykami miał ograniczać się do wiadomości SMS. Po zawieszeniu w prawach członka klubu Kołodziejczak otrzymał wezwanie do przedstawienia wyjaśnień. Dotąd jednak na nie nie odpowiedział.

– Liczymy na to, że stanie się to na najbliższym posiedzeniu Sejmu, które odbędzie się w przyszłym tygodniu. Podkreślam jednak, że jest to wtórne w stosunku do działań prokuratury, która już zajmuje się sprawą. Efekt pracy śledczych będzie miał odzwierciedlenie w naszych działaniach – powiedział Onetowi Tomasz Nowak. Władze klubu zamierzają więc uzależnić dalsze kroki również od ustaleń organów ścigania.

Rzecznik rządu Adam Szłapka zapewnił we wtorek, że w sprawie Kołodziejczaka nie będzie żadnej taryfy ulgowej. Wyjaśnił, że jeśli zarzuty nie zostaną pilnie wyjaśnione, możliwe jest usunięcie posła z klubu KO.

Rutkowski u boku Kołodziejczaka. "Totalnie sobie nagrabił"

Dodatkowe kontrowersje wzbudziła niedzielna wizyta polityka w łódzkiej delegaturze Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Kołodziejczak pojawił się tam w towarzystwie detektywa Krzysztofa Rutkowskiego, który publicznie wystąpił w jego obronie.

Były wiceminister złożył zawiadomienie dotyczące podejrzenia popełnienia przestępstwa na jego szkodę. Przekonuje bowiem, że to on padł ofiarą pomówień. ABW po przeanalizowaniu zgłoszenia uznała jednak, że sprawa nie należy do jej kompetencji, i przekazała dokumenty do Prokuratury Okręgowej w Łodzi.

Obecność Rutkowskiego została bardzo krytycznie oceniona przez część polityków KO.

– Tym Rutkowskim sobie już totalnie nagrabił. Ale nie wykluczałbym, że obaj chcą robić jakąś partię politycznych wykolejeńców. Wszystko jest możliwe – powiedział serwisowi jeden z rozmówców z ugrupowania.

Źródłem politycznych problemów byłego wiceministra są materiały opublikowane przez Kanał Zero. Byłe współpracownice Kołodziejczaka zarzucają mu agresywne zachowania, przemoc, kierowanie gróźb oraz nakłanianie do zażywania narkotyków.

Czytaj też:
Morawiecki: Uważajcie - idzie brygada Tuska!
Czytaj też:
Ardanowski: Problem z Kołodziejczakiem jest poważniejszy

Źródło: Onet.pl
Czytaj także