Przydacz w rozmowie z Radiem Wnet ocenił, że sytuacja wokół TK jest na tyle poważna, iż można ją określać mianem kryzysu konstytucyjnego. Jak podkreślił, prezydent jako strażnik konstytucji ma obowiązek dbać o przestrzeganie podstawowych zasad ustrojowych.
– Sama obecność prezydenta w Polsce, mam nadzieję, zadziała mitygująco na tych, powiem mocno, "prawnych bandytów" – powiedział minister. Zarzucił rządzącym, że chcą przejąć kontrolę nad Trybunałem nie "siłą prawa, ale prawem siły".
Przydacz mówi o "odwołaniu do siły narodu, jeżeli będzie potrzeba"
Jak wyjaśnił, Nawrocki uznał, że sytuacja wymaga jego obecności w kraju na wypadek, gdyby – jak to określił Przydacz – polska demokracja i praworządność zostały zakwestionowane przez działania Donalda Tuska i marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego.
Polityk odniósł się również do wydarzeń przed siedzibą TK, gdzie doszło do przepychanek między protestującymi a policją. Skomentował także objęcie ochroną Służby Ochrony Państwa części sędziów Trybunału. Jego zdaniem działania te mają ułatwić im wejście do budynku.
Minister zapowiedział, że prezydent będzie reagował na rozwój wydarzeń. – Jeżeli będzie potrzeba, to oczywiście pan prezydent też będzie się odwoływał do siły narodu, do siły swoich wyborców – powiedział.
Czarzasty "zaprzysiągł" Berka w Sejmie. Nawrocki: Nie ślubował przed prezydentem
Spór o TK zaostrzył się po "ślubowaniu" Macieja Berka, wybranego przez Sejm na sędziego Trybunału. Berek złożył przyrzeczenie w gabinecie marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego, używając formuły, że czyni to "wobec prezydenta", a następnie przekazał dokumenty do Kancelarii Prezydenta.
Nawrocki kwestionuje skuteczność tej procedury i stoi na stanowisku, że bez ślubowania przed prezydentem Berek nie może zostać uznany za sędziego TK.
We wtorek (13 października) Komisja Wenecka zarekomendowała dopuszczenie możliwości złożenia ślubowania bez fizycznego udziału prezydenta w sytuacji, gdy głowa państwa odmawia jego odebrania lub zwleka z tą czynnością. Na jej opinię powołują się zwolennicy zmian w Trybunale, w tym członkowie rządu.
Premier Donald Tusk powiedział, że prezydent, odmawiając przyjęcia ślubowania od wybranych sędziów, uchyla się od obowiązków konstytucyjnych.
Prezes TK Bogdan Święczkowski poinformował z kolei, że Berek nie został dopuszczony do orzekania "do czasu uzyskania informacji od prezydenta, czy uznaje to ślubowanie za złożone w jego obecności".
Czytaj też:
Prof. Piotrowski: Berek nie jest sędzią Trybunału Konstytucyjnego Czytaj też:
"Nie było szarpaniny ze Święczkowskim". Berek ujawnia kulisy rozmowy w cztery oczy
