To propozycje opisane przez jednego z czołowych komentatorów brytyjskiego dziennika "Financial Times" Gideona Rachmana.
Według niego w europejskich stolicach rośnie przekonanie, że państwa kontynentu nie mogą pozostawiać wyłącznie Stanom Zjednoczonym prowadzenia rozmów z rosyjskim przywódcą Władimirem Putinem.
Europejscy politycy mają coraz częściej uważać, że konieczne jest bezpośrednie zaangażowanie Europy w poszukiwanie sposobu zakończenia wojny, która trwa już piąty rok i przekształciła się w największy konflikt zbrojny w Europie od 1945 r.
Oddanie Donbasu w zamian za członkostwo w NATO? Możliwy plan zakończenia wojny
Pierwszy z rozważanych scenariuszy zakłada zamrożenie działań zbrojnych wzdłuż obecnej linii frontu. W zamian Rosja miałaby uzyskać gwarancję, że Ukraina nie zostanie członkiem NATO. Oznaczałoby to utrzymanie przez Moskwę kontroli nad okupowanymi terytoriami, bez konieczności wycofywania ukraińskich wojsk z pozostałych części Donbasu.
Drugi wariant przewiduje przekazanie Rosji pozostałej części Donbasu, kontrolowanej obecnie przez Ukrainę, w zamian za umożliwienie Kijowowi przystąpienia do NATO. Rozwiązanie to oznaczałoby poważne ustępstwo terytorialne Ukrainy, ale dawałoby jej perspektywę objęcia gwarancjami bezpieczeństwa wynikającymi z członkostwa w Sojuszu.
Rachman zaznacza, że oba rozwiązania mogą spotkać się na Ukrainie z krytyką i zostać uznane przez część społeczeństwa za zdradę. Jednocześnie, wobec zmęczenia wojną, prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski mógłby próbować przekonać obywateli do zaakceptowania jednego z wariantów.
Według "FT" europejscy politycy znacznie mniej optymistycznie oceniają jednak szanse na to, że Putin zgodzi się na którekolwiek z proponowanych rozwiązań. Mimo to uważają, że bezpośredni dialog z Moskwą może być konieczny.
Trump zmusi Zełenskiego do kapitulacji?
Zmiana podejścia Europy wiąże się – zdaniem gazety – również z pogorszeniem relacji między prezydentami USA i Ukrainy oraz niepewnością dotyczącą dalszego poziomu amerykańskiego wsparcia dla Kijowa.
Rachman podkreśla, że europejskie państwa nadal uznają pomoc wojskową i finansową dla Ukrainy oraz utrzymanie sankcji wobec Rosji za kluczowe elementy swojej polityki. Wobec ograniczenia amerykańskiego wsparcia finansowego to właśnie środki europejskie odgrywają coraz większą rolę w podtrzymywaniu ukraińskiej gospodarki i wysiłku wojennego.
W analizie "FT" zwrócono również uwagę na zainteresowanie Putina zorganizowaniem trójstronnego spotkania z Donaldem Trumpem i przywódcą Chin Xi Jinpingiem. Zdaniem Rachmana taki format odpowiada dążeniu Kremla do podkreślania statusu Rosji jako światowego mocarstwa, a jednocześnie marginalizuje Ukrainę i jej europejskich sojuszników.
Czytaj też:
Trump żąda zmiany na Ukrainie. "Nadszedł czas, aby wybrała nowego prezydenta"
