Rada Miasta Krakowa przyjęła w środę uchwałę w sprawie wynagrodzenia prezydenta, uwzględniając jego propozycję obniżenia kwoty.
Zgodnie z przyjętymi ustaleniami dodatek funkcyjny wyniesie 3 tys. 544 zł brutto, a dodatek specjalny – 3 tys. 859,20 zł brutto miesięcznie. Łącznie wynagrodzenie zasadnicze oraz oba dodatki wyniosą 16 tys. 723,20 zł brutto, czyli około 11 tys. zł na rękę.
Ostateczna kwota będzie powiększona o dodatek za wieloletnią pracę, którego wysokość zależy od stażu pracy.
Gibała będzie zarabiał mniej, niż przewidywał pierwotny projekt
Pierwotny projekt uchwały przewidywał przyznanie prezydentowi Krakowa maksymalnego wynagrodzenia. Wynagrodzenie zasadnicze miało wynieść 11 tys. 650 zł, dodatek funkcyjny 4 tys. 430 zł, a dodatek specjalny 4 tys. 824 zł. Łącznie te składniki dawały 20 tys. 904 zł brutto miesięcznie, bez dodatku za wieloletnią pracę.
Gibała zaproponował obniżenie swojego wynagrodzenia, argumentując, że miasto znajduje się w trudnej sytuacji finansowej i powinno szukać oszczędności. Rada miasta przyjęła jego propozycję.
Wybory prezydenckie w Krakowie
Kraków wybrał nowego prezydenta w drugiej turze, przeprowadzonej 11 października. Łukasz Gibała (bezpartyjny) pokonał Monikę Piątkowską (Koalicja Obywatelska), uzyskując 62,12 proc. głosów. Wybory odbyły się po referendum, w którym mieszkańcy zdecydowali o odwołaniu poprzedniego prezydenta miasta Aleksandra Miszalskiego (KO).
– Decyzja wyborców jest dla mnie święta – powiedział premier Donald Tusk w pierwszym komentarzu po wyborach. Przyznał, że kandydatka wspierana przez KO przegrała, ale to PiS i Konfederacja poniosły "historyczną klęskę".
– Konfederacja nawet nie zdołała zebrać podpisów. Kandydat PiS nie był w stanie wejść do drugiej tury – argumentował szef rządu. Zwrócił uwagę, że Kraków to miasto, z którego pochodzą m.in. były prezydent Andrzej Duda i były minister sprawiedliwości, poseł PiS Zbigniew Ziobro.
Czytaj też:
Gibała odpowiada Szydło. "Stanowczo muszę zdementować"
