Samodzielny start Solidarnej Polski w wyborach? Jasna deklaracja Kalety

Samodzielny start Solidarnej Polski w wyborach? Jasna deklaracja Kalety

Dodano: 97
Wiceminister sprawiedliwości Sebastian Kaleta podczas konferencji prasowej w siedzibie resortu w Warszawie
Wiceminister sprawiedliwości Sebastian Kaleta podczas konferencji prasowej w siedzibie resortu w Warszawie Źródło: PAP / Tomasz Gzell
Gdyby zaistniała taka konieczność, to jesteśmy gotowi poddać się osądowi wyborców – oświadczył wiceminister sprawiedliwości Sebastian Kaleta.

Wieminister sprawiedliwości był gościem programu "Express Biedrzyckiej". Dziennikarka zapytała Sebastiana Kaletę, czy Solidarna Polska wciąż pozostaje przy stanowisku, że nie poprze w Sejmie Funduszu Odbudowy.

Czytaj też:
Morawiecki: Wychodzimy z pandemii poobijani, ale na pewno nie pokonani

"Mamy więcej argumentów, żeby głosować przeciw"

Polityk podkreślił, że obawy formułowane przez jego ugrupowanie w związku z przyjęciem tego rozporządzenia nie tylko nie zostały rozwiane, ale wręcz się potwierdzają. – Widzimy presję w Parlamencie Europejskim na korzystanie z tego mechanizmu [praworządności]. Dlatego też, jeśli pani pyta o to głosowanie, to mamy więcej argumentów, żeby konsekwentnie głosować przeciw, a nie zmieniać stanowisko w drugą stronę – oświadczył.

Na pytanie Kamili Biedrzyckiej, co jeśli Jarosław Kaczyński postawi ultimatum: albo jesteście „za”, albo wylatujecie z rządu, Kaleta odparł: "Takiego ultimatum nie ma…". Wiceminister wyraził nadzieję, że Prawo i Sprawiedliwość uszanuje jednak ich decyzję. Jak tłumaczył, jest ono bowiem zbieżne z tym, co do czasu grudniowego szczytu prezentowało PiS.

"Mamy bardzo silną grupę"

Dziennikarka jednak nie ustępowała i zwracając uwagę, że PiS zdaje się nie przyjmować tych argumentów i coraz częściej mówi o wyborach, zapytała co w takim przypadku zrobi Solidarna Polska. Bo ostatnie sondaże dają wam poparcie nawet nie na granicy błędu statystycznego – zauważyła Biedrzycka.

– Sondaże sondażami, a kadencję mamy do 2023 r. Jeśli zapadną decyzje polityczne o tym, żeby wybory odbyły się w innym terminie, to sprawa z pewnością zostanie przeanalizowana i zostaną podjęte mądre i rozsądne decyzje. Na razie nie widzę powodów żeby spekulować – podkreślił polityk.

Ostatecznie, Kaleta odpowiedział jednak na pytanie dotyczące tego, co jeśli takie wybory będą a Solidarna Polska nie znajdzie się na listach PiS-u. – Uważam, że mamy bardzo silną grupę i gdyby zaistniała taka konieczność, to jesteśmy gotowi poddać się osądowi wyborców – oświadczył wiceminister sprawiedliwości.

Czytaj też:
Awantura w Polsat News: Posłanka KO oskarża Lewicę. "Kuluarowe plotki"
Czytaj też:
Jaki: Nie będzie głosowania ws. Funduszu Odbudowy, lecz o uwspólnotowieniu długu UE

Źródło: se.pl
 97
Czytaj także