Belmondo, czyli nostalgia za Francją, która przeminęła
  • Wojciech GolonkaAutor:Wojciech Golonka

Belmondo, czyli nostalgia za Francją, która przeminęła

Dodano: 18
Jean-Paul Belmondo
Jean-Paul Belmondo / Źródło: Wikimedia Commons
W porę, nie w porę | Wzruszona do łez Francja pochowała właśnie Jean-Paula Belmondo. Od jego śmierci 6 września, przez kilka dni media wypełniły wspomnienia o słynnym aktorze, ucieleśnieniu francuskiej dumy, zdradzające żywą nostalgię za Francją, której już nie ma.

Państwowa uroczystość pożegnania aktora na dziedzińcu wojskowego kompleksu paryskich Inwalidów została powielona przez media na całym świecie. Ranga tej uroczystości spotkała się nawet z pewną krytyką, w tym sensie, że tradycyjnie podobne upamiętnienia w Inwalidach zarezerwowane były dla żołnierzy poległych za Francję – co pokazuje z jakimi wyśmienitymi honorami żegnano zmarłego artystę. Kronikarz Valeurs Actuelles zauważył przy tym paradoks, że śmierć wskrzesiła postać aktora, którego kariera, choć oficjalnie zakończona dopiero w 2015 r., dobiegła w zasadzie końca już u kresu lat dziewięćdziesiątych XX w. Można by jednak odrzec, że podobnego ulotnego „wskrzeszenia” w chwili śmierci dostępuje każdy celebryta, który onegdaj wycofał się sprzed fleszy kamer i zszedł na dobre ze sceny, a podobne chwile krótkiej, ale intensywnej medialnej apoteozy miały także miejsce stosunkowo niedawno, gdy Francja przypomniała sobie pośmiertnie o prezydentach Jacquesie Chiracu (1932–2019) i Valérym Giscardzie d’Estaing (1926–2020).

Źródło: DoRzeczy.pl
 18
Czytaj także