Jako przykład Jaeger podał próbę ataku dronów w pobliżu lotniska Lipsk/Halle. Niemieckie organy ścigania łączą ten incydent z szerszą kampanią sabotażu, cyberataków i innych operacji hybrydowych, za którymi stoi Rosja.
– Niemcy stały się główną przeszkodą w projekcji hegemonicznej potęgi Rosji w Europie i w rezultacie głównym celem rosyjskich działań – powiedział szef BND.
Jaeger uważa również, że wojna Rosji z Ukrainą wkracza obecnie w najniebezpieczniejszą fazę, ponieważ prezydent Rosji musi mierzyć się z rosnącym zniecierpliwieniem społeczeństwa w związku z przedłużającym się konfliktem.
– Rosja jest zdeterminowana, by tej zimy postawić Ukrainę na kolana. Powinniśmy spodziewać się rosyjskich ataków o brutalności, jakiej nigdy wcześniej nie widzieliśmy na taką skalę. Wojna na Ukrainie wkracza w nową i niezwykle niebezpieczną fazę – podkreślił.
Zdaniem Jaegera, Putin "przekroczył granicę, za którą mógł po prostu odwołać atak na Ukrainę, nie narażając się na utratę władzy w kraju”.
Jaeger dodał również, że obecnie "nie widzi dowodów” na zakrojony na szeroką skalę atak Rosji na państwo członkowskie NATO. Uważa jednak, że jest całkowicie możliwe, iż Rosja mogłaby przeprowadzić "mniejsze, ukierunkowane operacje” podobne do działań "zielonych ludzików”, które miały miejsce podczas aneksji Krymu w 2014 roku.
Rosja grozi Armenii
W wywiadzie udzielonym irańskiemu państwowemu nadawcy IRIB Dmitrij Miedwiediew odniósł się do zmiany kierunku politycznego Armenii. Jego zdaniem obecne władze w Erywaniu zmierzają w stronę Unii Europejskiej, co – według rosyjskiego polityka – może mieć dla kraju negatywne konsekwencje.
Miedwiediew ocenił, że taki kurs nie przyniesie Armenii "niczego dobrego". Wiceprzewodniczący Rady Bezpieczeństwa Rosji stwierdził również: "Najgorsze, co może przydarzyć się Armenii, to jej przekształcenie się w nową Ukrainę".
Rosyjski polityk zarzucił również niektórym państwom podejmowanie działań mających prowadzić do destabilizacji Kaukazu Południowego. Nie sprecyzował jednak o jakie państwa dokładnie mu chodzi.
Czytaj też:
Estonia przerzuca wojska bliżej granicy z Rosją. "Boimy się końca wojny" Czytaj też:
"Na prośbę Polski". KE zmienia przepisy na niekorzyść Ukrainy
